Category Archives: Karty

Haywoode Workman

Haywoode Workman

Fun Fact: Haywoode jest jednym z trzech koszykarzy NBA w historii, którzy zostali sędziami NBA.

Workman Ref

Dwaj pozostali to Leon Wood i Bernie Fryer. Fryer jest odpowiedzialny za jedną z najgorszych decyzji sędziowskich w historii, która była jednym z najważniejszych powodów tego, że NBA postanowiła w końcu wprowadzić możliwość korzystania przez sędziów z zapisów wideo.

Na szczęście Hornets wygrali tamto spotkanie. Ale i tak sędzia zasłużył na tytuł będący spolszczeniem jego nazwiska.

Otagowane ,

Rik Smits

Rik Smits

Fun Fact: Ten insert z drugiej serii kart Upper Deck 1994-95 z uroczą płaskorzeźbą Shawna Kempa ma upamiętnić najlepszych dunkerów ligi. Rik Smits na pewno wykonał w życiu niejeden wsad (w końcu miał ksywę Dunkin’ Dutchman), choć wirtuozem w tej kategorii nigdy nie był. Kemp, który teoretycznie wypowiada się na ten temat na odwrocie karty (zawsze się zastanawiałem czy gdy insert sygnowany jest nazwiskiem jakiejś gwiazdy, to czy pisane w pierwszej osobie notki na odwrocie rzeczywiście są autorstwa danego zawodnika a nie skryby od producenta karty) dość trafnie zwraca uwagę na ten fakt chwaląc podkoszową dominację Smitsa ale kończąc wywód pytaniem, że ciekaw jest czy center Pacers potrafiłby wykonać tzw. windmilla. Biorąc pod uwagę, że Smits jest Holendrem, a nazwa wspomnianego wsadu to po polsku „wiatrak”, zastanawiam się czy to zabawny zbieg okoliczności czy Shawn Kemp właśnie fajnie zażartował. Jeśli to był żarcik to już wiem na co Kemp podrywał wszystkie matki swoich dzieci.

A co do Smitsa, to po zakończeniu kariery w NBA jego sposób na podryw wygląda tak:

Rik Smits Motocross

Otagowane , ,

Scottie Pippen

Scottie Pippen

Fun Fact: To zdecydowanie jedna z najbardziej widowiskowych kart, uwiecznia w końcu jedną z najefektowniejszych akcji lat 90. i chyba najsłynniejszy wyczyn Scottiego Pippena podczas meczu NBA (poza tym momentem, kiedy obrażony odmówił wyjścia na boisko bo Phil Jackson zdecydował, że ostatni rzut odda Toni Kukoc).

Dla Ewinga to z kolei jeden z najbardziej poniżających momentów w karierze obok niecelnego finger rolla, który dałby dogrywkę w siódmym meczu z Pacers, finałów 1994, transferu do Seattle, rozpaczliwych prób zostania head coachem w NBA podczas gdy najwyraźniej nikt go na tyle nie ceni i momentu gdy dwóch kolesi sprawiło, że 40 milionów ludzi zaczęło wyzywać go od małp.

Otagowane ,

Ron Harper

Ron Harper

Fun Fact: Tak naprawdę to było dwóch Ronów Harperów – ten z czasów Bulls i Lakers, zadaniowiec i wirtuoz czwartych skrzypiec, oraz ten z czasów początków kariery w Cavs i Clippers, który był jednym z najbardziej efektownych łowców punktów w NBA dodatkowo regularnie notującym ponad 2 przechwyty i 1 blok w meczu. Nie lubiłem Harpera w Bulls i Lakers bo nie lubiłem Bulls i Lakers. W czasach jego gry w Cavs (1986-89) nie wiedziałem oczywiście, że istnieje coś takiego jak NBA, ale gdybym wiedział to jarałbym się Harperem jak mało kim:

W Clippers co prawda od razu padł ofiarą klątwy tej przeklętej drużyny i doznał kontuzji kolana, która pozbawiła go części atletyzmu, ale statystycznie pozostał sobą (20-5-5-2-1) i pomógł Clippersom stać się przez krótki czas drużyną kalibru play off. W tamtym czasie uważałem Harpera za najlepszego zawodnika NBA, którego nigdy nie widziałem w akcji. Telewizja publiczna chyba nie pokazała żadnego meczu Clippersów (a przynajmniej ja go nie widziałem) i w akcji podziwiać mogłem ich tylko w przerywnikach. Pamiętam, że duże wrażenie zrobił na mnie przerywnik NBA Action z jedną akcją Harpera:

Wtedy pomyślałem, że ktoś kto umie trafić tak dziwnie wyglądający rzut musi być świetnym zawodnikiem. Okazało się, że trafiłem z tą oceną nie mniej celnie niż Harper, bo dziś spokojnie mogę potwierdzić, że „wczesny Ron” to według mnie jeden z najlepszych zawodników jacy nigdy nie zagrali w Meczu Gwiazd. Myślę jednak, że pięć tytułów mistrzowskich to niezła nagroda pocieszenia za brak indywidualnych wyróżnień (a może nawet i za 5 sezonów w Clippersach).

Otagowane

John Starks

John Starks

Fun Fact: Gdybym na tym blogu choć raz nie wrzucił poniższego wideo nie mógłby sobie wybaczyć, a zwłaszcza sobie prowadzącemu bloga o koszykówce z lat 90.:

Chciałbym napisać, że teraz mogę umrzeć w spokoju, ale tego chyba nie może powiedzieć żaden fan Knicksów, który był świadkiem 16 niecelnych rzutów Johna Starksa w siódmym meczu finałów w 1994.

Otagowane

Joe Dumars

Joe Dumars

Fun Fact: Bill Simmons w „The Book Of Basketball” sklasyfikował Dumarsa jako 74. najlepszego zawodnika w historii NBA. Oto fragment uzasadnienia z bonusową anegdotą, która nie przestaje mnie śmieszyć:

Dumars był jedyną przyzwoitą duszyczką pośród złych chłopców, wspaniałym graczem zespołowym wznoszącym się na wyższy poziom kiedy wymagały tego okoliczności, utalentowanym obrońcą, który radził sobie z Jordanem lepiej niż ktokolwiek z wyjątkiem Johna Starksa. Gdy ligę toczyły problematyczne charaktery jej gwiazd w połowie lat 90., Joe D wyróżniał się dzięki klasie i profesjonalizmowi. Przyglądanie się jego koegzytencji z łapiącymi się za krocze dupkami w Dream Teamie II było jak oglądanie Nica Cage’a, który utknął w samolocie Con Air. (Jest taka słynna historia o dwóch członkach Dream Teamu II – na pewno o Shaqu i kimś jeszcze, nie pamiętam drugiego bohatera – którzy przed kluczowym meczem zwołali zbiórkę graczy na co Dumars pomyślał sobie „Wspaniale, wreszcie zamierzają podejść do czegoś na poważnie”. Nagle ta dwójka zaczyna rapować piosenkę, którą napisali specjalnie z okazji tego meczu. Biedny Dumars.)

Otagowane

Z Archiwum XXI: 2002-03 Topps Ten i zaległy okrojony Box Break

2002-03 Topps Ten Box

Gdy dwa miesiące temu otwierałem boxa 2002-03 Fleer Genuine, jednocześnie rozprułem pudełko z serią 2002-03 Topps Ten. Relację z tego „wydarzenia” odkładałem, odkładałem i odkładałem, aż stwierdziłem, że mi się już nie chce jej robić. Box breaki tworzy się dobrze na świeżości, gdy entuzjazm z rozpakowania kolejnej porcji kart sam niesie Cię do skanera (lub gdy się ma dobry aparat), a gdy kurz po bitwie z dziesiątkami sreberek i setkami kartoników opadnie, to taki tekst, w formule jaką przyjąłem na tym blogu, jest zbyt żmudny, nudny i przeterminowany, żeby mi się chciało poświęcać na niego czas – ba, bym wymagał, żebyście Wy poświęcali na niego czas. Ale, że mało jest okazji aby na MMJK pochwalić się kartami współczesnymi, to jednak do Topps Ten wracam, bo znalazłem parę już wcześniej zrobionych skanów i zdjęcie pudełka, także wrzucam – co mi tam. Zwłaszcza, że to zawsze okazja na odejście od tradycyjnej formuły tekstów na tym blogu, dzięki czemu mogę np. ot tak sobie, bez zbędnego ubierania w anegdoty i stałe cykle, wrzucić głupie zdjęcie grupowe Houston Rockets.

Houston Rockets

Powróćmy jednak do Topps Ten i do krótkiego wyjaśnienia czym jest ta seria: jej set podstawowy podzielony jest na kilka kategorii odpowiadających kategoriom statystycznym i poświęcony prezentowaniu pierwszej dziesiątki zawodników w każdej z tych kategorii. W rezultacie dostajemy fajny set z praktycznie samymi gwiazdami oraz z czołówką draftu 2002, w której niestety na każdego Yao Minga czy Amare Stoudemire’a przypada jakiś Nikoloz Tskitishvili lub Dajuan Wagner. Poza przeważnie mocną obsadą base setu, otwierający box, mógł także liczyć na dwie gwarantowane karty z kawałkiem materiału oraz mieć nadzieję, że w 24 paczkach w pudełku trafi się jakiś autograf umieszczany co 56 paczek. Mi się poszczęściło. Tak jakby. Ale najpierw szmatki (limitowane odpowiednio do 1500 i 1000):

Baron Davis Topps Ten limit 1500

Michael Finley Topps Ten limit 1000

Całkiem sympatyczne relikwie, zwłaszcza, że Michael Finley, to jak najbardziej gracz spod znaku MMJK, który mimo kariery trwającej do 2010 roku kojarzy mi się jednak przede wszystkim z latami 90. Nie wrzuciłem żadnych kart z base setu więc tylko wspomnę, że wyglądają identycznie jak karta Davisa tyle że bez materiałowego wypełnienia cyferki.

No i jeszcze ten autograf, który cieszy, choć biorąc pod uwagę, że mógł należeć np. do Yao Minga lub Shaquille’a O’Neal, rozczarowuje…

Kenny Satterfield Topps Ten auto

Choć nie do końca. Bo widzicie, Kenny Satterfield to dla mnie postać kultowa przez wzgląd na jego członkostwo w jednej z najbardziej przypadkowych zbieranin zawodowych koszykarzy jaką byli Denver Nuggets w sezonie 02/03, kiedy to przez pierwszą piątkę tej drużyny, która wygrała 17 meczów (a której coach miał na nazwisko Bzdelik) przewinęli się, oprócz Satterfielda, tacy cichociemni jak: Rodney White, Donnell Harvey, Junior Harrington, Vincent Yarbrough, kuzyn Kevina Garnetta Shammond Williams, Ryan Bowen czy wspomniany już Tskitishvili. Dość powiedzieć, że to był jedyny sezon, w którym Juwan Howard był najlepszym graczem jakiejś drużyny (nie licząc drugiego roku w Bullets gdy Chris Webber rozegrał tylko 15 meczów).

I to tyle jeśli chodzi o ten zapomniany box. Nie planuję raczej wracać do otwierania „post-ninetiesowych” boxów, ale ostatnich dwóch też nie planowałem, więc zobaczymy.

Otagowane , , , , ,

Mark Price

Mark Price

Fun Fact: Moja pierwsza piątka koszykarzy, którzy w strojach Cavaliers z lat 1994-1999 wyglądali najbardziej nie na miejscu…

PG – Mark Price

SG – Harold Miner

SF – Dan Majerle

PF – Shawn Kemp

C – Andrew DeClercq

Chociaż DeClarcq wyglądał dziwnie w każdym stroju profesjonalnej drużyny koszykarskiej, nie tylko tej z pastelowymi falami na pół koszulki.

W sumie to Price też nie przypominał z wyglądu zawodowego koszykarza ale lata świetnej gry w klasycznym uniformie Cavs uczyniły z niego nieodłączny element krajobrazu NBA lat 90. Tyle, że ten czar pryskał w nowych szatach Kawalerzystów.

Otagowane , ,

Kenny Walker

Kenny Walker

Fun Fact: Śniło mi się ostatniej nocy, że na wczasach w Sopocie spotkałem Kenny’ego „Sky” Walkera. Cały dzień siedział na balkonie jednego z ośrodków wypoczynkowych pijąc piwo. Gdy zacząłem z nim rozmawiać okazało się, że jest Polakiem, naprawdę na nazwisko ma Walczak i mieszka na warszawskim Żoliborzu. Poszedłem odwiedzić go w pokoju, żeby zapytać czy możemy się umówić na późniejsze spotkanie w Warszawie, na którym chciałem go poprosić o autograf na widocznej powyżej karcie. Niestety Walker okazał się lekkim bucem i numer telefonu i adres podał mi w formie rysunkowych rebusów, których nie potrafiłem rozszyfrować. Na jego korzyść działał jednak fakt, że w pokoju miał stertę komiksów i kaset wideo z kreskówkami o transformersach. Aha – i był to późny Kenny Walker, bez flat topa, taki z czasów gry w Washington Bullets. To był jeden z moich najnormalniejszych snów w ostatnim czasie.

Otagowane

Eddie Jones

Eddie Jones

Fun Fact: Lista osiągnięć Eddiego Jonesa jest długa:

– lubię go mimo iż przez większość kariery grał w Lakers i Heat

dziesiątki/setki efektownych wsadów

– Rookie Game MVP w 1994

– członek pierwszej piątki debiutantów

– trzy występy w Meczu Gwiazd, w tym w 2000 roku w pierwszej piątce

– trzykrotne wybranie do drugiej piątki najlepszych obrońców

– jedna wizyta w trzeciej piątce sezonu 99/00

– pierwsze miejsce wśród najlepiej przechwytujących, także w sezonie 99/00

– być może najgorsze wznowienie gry z autu w historii NBA

Otagowane