Category Archives: Karty

Larry Krystkowiak

Larry Krystkowiak

Fun Fact: Miałem moment, w którym poczułem, że skronikowanie wszystkich Bardzo Białych Ludzi Grających w Bucks Na Początku Lat 90. to zadanie jednak mnie przerastające, ale pomyślałem, że Larry Krystkowiak na pewno by się w takiej sytuacji nie poddał, nie tuż przed wpisem, który miał być poświęcony właśnie jemu. Dlatego też brniemy dalej przez tę pigmentową Arktykę z Larrym Krystkowiakiem w roli Marka Kamińskiego.

Krystkowiaka możecie pamiętać jako trenera Milwaukee sprzed paru lat, możecie także kojarzyć jego nazwisko jeśli przed sezonem 94/95 sprawdzaliście w składzie Chicago kto będzie następcą Horace’a Granta (Krystkowiak stracił prawie cały tamten sezon z powodu kontuzji, ale w 19 meczach, w których wystąpił, 14 razy rozpoczynał mecz w wyjściowym składzie Bulls), możliwe też, że po prostu znacie kogoś kto ma na nazwisko Krzyśkowiak. Jego karierę zdefiniowało jednak 6 lat spędzonych w największym mieście stanu Wisconsin. Tam czuł się najlepiej koszykarsko (12/7 na mecz w sezonie 88/89) i pewnie też nienajgorzej prywatnie, skoro w Milwaukee, ze względu na dużą ilość Polaków (w tym mieście odbywa się co roku największa polska impreza w USA – Polish Fest), nie miał najdziwniejszego nazwiska (pomogła pewnie też obecność Franka Brickowskiego).

Otagowane , ,

Frank Brickowski

Frank Brickowski

Fun Fact: Alan Studt to amerykański rysownik i grafik, który w 1978 roku ukończył Art Institute Of Pittsburgh. Na początku współpracował z agencjami reklamowymi, aby w 1981 roku związać się ze stacją WUAB-TV, w której pracował przez 10 lat, w tym 5 jako dyrektor artystyczny. Kolejne 10 lat spędził zarabiając jako freelancer, współpracując m.in. z firmą Upper Deck produkującą karty NBA. W XXI wiek wszedł jako dyrektor projektant stron i kampanii internetowych i w tej branży (wpisując w CV kilka różnych firm oraz okres ponownej freelancerki) pozostaje do dziś. Dlaczego o nim piszę? Nawet pomimo tego, że akurat trwa seria przybliżająca Bardzo Białych Ludzi Grających w Bucks Na Początku Lat 90. a Brickowski był ciekawą postacią unieśmiertelnioną przez pojedynki z Dennisem Rodmanem w Finałach 1996…

… uważam, że istnienie Franka Brickowskiego jest mniej interesującym faktem niż istnienie człowieka, który kiedyś poświęcił część swojego życia na narysowanie Franka Brickowskiego.

Otagowane , ,

Jack Sikma

Jack Sikma

Fun Fact: Jack Sikma był być może najlepszym w kosza bardzo białym człowiekiem jaki kiedykolwiek grał w Milwaukee, tyle, że trafił tam już po swoim najlepszym okresie – 9 latach w Sonics, gdzie zdobył mistrzostwo (1979) i siedmiokrotnie wystąpił w Meczu Gwiazd (1979-1985). W Bucks nieznacznie spuścił z tonu ale i tak pozostał świetnym środkowym, który ani razu nie zszedł poniżej średniej 10 punktów na mecz w sezonie. Karierę zakończył w 1991 roku, więc do loży Bardzo Białych Ludzi Grających w Bucks Na Początku Lat 90. załapał się rzutem na taśmę. Inne rzuty, które świetnie wychodziły mierzącemu 211 centymetrów Sikmie to rzuty za trzy (blisko 33% skuteczności w karierze) i rzuty wolne – w sezonie 87/88 trafiał je ze skutecznością 92,2% i pozostaje jedynym centrem, który był liderem NBA w tej kategorii.

Przy okazji ogłaszam Sikmę środkowym podstawowego składu w drużynie Zawodników NBA, Którzy Zagrali W Drętwych Spotach Dotyczących Chorób Serca (gdzie dołącza do obsadzającego pozycję small forward Dominique’a Wilkinsa).

Otagowane , ,

Brad Lohaus

Brad Lohaus

Fun Fact: Zgodnie z obietnicą kontynuuję wyliczankę Bardzo Białych Ludzi Grających w Bucks Na Początku Lat 90. Do pomocy Dolphowi Schayesowi i Mike’owi Gminskiem w obsłudze pozycji centra oddelegowuję Brada Lohausa (który zresztą sam się wywołał do tablicy pojawiając się w tle prezentowanej wczoraj karty Schayesa). Lohaus był klasyczym journeymanem, który nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej niż 2 lata, poza, oczywiście, Bucks, których miłość do najbielszych możliwych dryblasów zatrzymała Brada w Milwaukee na 4 sezony. Lohaus dorobił się w czasie kariery ksywy „Big Bird” i nie do końca wiadomo czy chodziło o to, że, jak każdego białego wysokiego koszykarza, który nauczy się trafiać za 3, widziano w nim następnego Larry’ego Birda, czy po prostu uważano, iż wygląda jak stwór z „Ulicy Sezamkowej”. Wiadomo jednak czym zasłużył sobie na tytuł „Najbardziej białego człowieka, który kiedykolwiek zablokował Michaela Jordana”:

Otagowane , ,

Danny Schayes

Danny Schayes

Fun Fact: Oprócz bycia jednym z najbardziej białych ludzi jacy grali w NBA w latach 90. i jednego z najgorszych wykonawców rzutów wolnych (48% w karierze), Danny Schayes jest też jednym z trzech najlepszych żydowskich koszykarzy w historii, obok swojego ojca Dolpha i, cóż, Amar’e Stoudemire’a. Łatwo dać się zwieść jego wyglądowi i zapomnieć, że w NBA grał prawie równe dwie dekady (1981-1999) będąc aż do końca solidnym środkowym (jeszcze w przedostatnim sezonie w Orlando Magic 33 razy wystąpił w pierwszej piątce jako 38-latek). Oprócz tego jednego, uwiecznionego na powyższej karcie, sezonu w Suns oraz trzech lat spędzonych w Magic kiedy próbował łatać dziurę po odejściu Shaqa, ja najlepiej pamiętam go jako członka składów Milwaukee Bucks z początku lat 90., które były bogate w bardzo białych ludzi. Ba – gdyby chcieć zmontować Really White Men From Early Nineties All Stars, możnaby się było ograniczyć do zawodników Bucks z lat 1990-1994.

Wiecie co? Właściwie to postanowiłem, że przez najbliższe dni skupię się właśnie na Bardzo Białych Ludziach Grających W Bucks Na Początku Lat 90. Schayesa ogłaszam podstawowym centrem tej ekipy, a pierwszym z jego zmienników na pozycji środkowego – Mike’a Gminskiego, który już gościł na łamach tego bloga. Resztę bladoskórych z miasta browarów, którzy byli nieodzownym elementem tamtych lat w NBA, przypominać będę sukcesywnie. Polecam w tym czasie, dla wprowadzenia się w odpowiedni klimat, ustawić sobie na tapecie komputera ten oto obrazek:

bucks tapeta

Otagowane , ,

Rasheed Wallace

Rasheed Wallace

Fun Fact: Dowcipy o tym, że w składzie Knicks jest więcej starych koszykarzy z lat 90. niż na tym blogu, zdążyły się zestarzeć nawet bardziej niż Rasheed Wallace, który w wieku 38 lat i po dwóch sezonach przerwy w grze, jest obecnie, a jakże, na celowniku nowojorskiej drużyny. Dlatego odpuszczam sobie taki żart. Za to nie odpuszczę sobie, w związku z tym, że Wallace ma bardzo dźwięczną ksywę „Sheed”, poniższego wideo.

Otagowane

Corie Blount

Corie Blount

Fun Fact: Corie Blount miał w życiu pecha. W Chicago Bulls grał od 1993 do 1995, czyli pomiędzy dwiema mistrzowiskimi „trylogiami”. Potem poszedł do Los Angeles Lakers i został zwolniony w 1999 roku – chwilę przed rozpoczęciem ich „three-peat”. A gdy trafił do Philadelphii 76ers, oczywiście było to zaraz po tym jak zanotowali jedyny w ostatnich kilkunastu latach awans do finałów. Choć zdecydowanie największego pecha miał już po zakończeniu 11-letniej, rozłożonej na siedem klubów kariery – w grudniu 2008 roku policja znalazła w jego domu ponad 13 kilogramów marihuany. Cztery miesiące póżniej Blount przyznał się do zarzutów posiadania narkotyków i poszedł na ugodę, dzięki której nie sądzono go za dilerkę, co skończyło się wyrokiem rocznego więzienia i klasycznym cytatem. Blount starał się przekonać sąd, że te 13 kilogramów marihuany było do użytku własnego, co sprawiło, że sędzia Craig Hedric powiedział: „Nawet Cheech i Chong mieli by problem, żeby wypalić aż tyle” (dziwne, że dowcipny sędzia nie nawiązał w żaden sposób do nazwiska oskarżonego). Wiesz, że miałeś pecha, jeśli jesteś przez ponad dekadę zawodowym koszykarzem, a gdy wpiszesz swoje nazwisko w YouTube to pierwszym wynikiem jest ogłoszenie twojego wyroku skazującego.

Otagowane

Craig Ehlo

Craig Ehlo

Scary Fact: Ta karta to najbardziej przerażająca rzecz jaką w życiu widziałem.

Otagowane ,

Dominique Wilkins

Dominique Wilkins

Fun Fact: Przejrzałem sobie ostatnio na YouTube konkursy wsadów z lat 1984-1990 i doszedłem do wniosku, że Dominique Wilkins to najnudniejszy ich uczestnik. Jasne – mało czyje wsady miały zarówno tyle gracji co i surowej siły więc Wilkins w powietrzu to coś co po prostu trzeba zobaczyć. Dlatego właśnie Wilkins jest legendą Slam Dunk Contest, zawodnikiem, który brał w nim udział pięciokrotnie i dwukrotnie zwyciężał. Ale, o Boziu, poza pierwszym konkursem w 1984 roku, był bardziej przewidywalny niż wynik meczu Miami Heat i Charlotte Bobcats. Gość uparcie robił trzy te same wsady zmieniając tylko strony boiska, opcje wykończenia jedną lub dwiema rękoma i raz, jedyny, dodając do nich odbicie piłki od tablicy. Te trzy wsady to „windmill” z młynkiem piłką w powietrzu, „360” z obrotem wokół własnej osi i „double pump” z opuszczeniem i podniesieniem piłki w locie (czasem z trejdmarkową wariacją przelatywania w międzyczasie z jednej strony obręczy na drugą). Z 33 wsadów jakie Wilkins wykonał w swojej karierze w ramach Slam Dunk Contest te trzy wymienione zrobił 27 razy (od razu zaznaczam, że liczba ta może być wyższa, bo w ogólnodostępnych transmisjach obcięto dwa jego dunki – pierwszy wsad drugiej rundy w 1984 i pierwszą próbę w 1985). Aż dwunastokrotnie było to windmill. Oto wszystko co powinniście wiedzieć o Dominique’u w SDC:

Fakt, że jeden windmill Nique’a jest lepszy niż 10 wsadów ze zdmuchiwaniem świeczki ustawionej na koszu, przyklejaniu nalepek na tablicy i czytaniu w locie nowego numeru „Małego Rycerzyka Niepokalanej” (w którym jak zawsze znajdziecie mnóstwo ciekawych artykułów dla całej rodziny), ale i tak, po obejrzeniu ciurkiem tych wszystkich konkursów wsadów, monotonia oferty Wilkinsa w zestawieniu z legendami o jego wyczynach poraża. No i na pewno w 1990 roku tamten windmill nie zasłużył na notę 49,7. Kiedy Bóg rozdawał pomysłowość oraz żyłkę ryzykanta, Wilkins na pewno nie stał w tych kolejkach (być może akurat ćwiczył windmille).

Aberracją jest wspomniany 1984 rok, w którym Human Highlight Film pozwolił sobie poza zestawem obowiązkowym na takie szaleństwa jak zwykły tomahawk (jego najniżej oceniony wsad w historii SDC), zwykły wsad jedną ręką po przeleceniu pod koszem i wsad dwoma piłkami (i nawet temu pomysłowi trudno przyklasnąć bo w tamtym konkursie co drugi uczestnik tego próbował). Od tamtego momentu, przez kolejne 4 konkursy (z których, przypominam, dwa wygrał) wykonał tylko jeden wsad inny niż Młynek, Wirek i Pompka. Co prawda i tamten pomysł był toporny jak rysy twarzy Cadillaca Andersona ale za niego dałbym mu 50 punktów bo świetnie wydobywał cały kunszt i potęgę wilkinsowskiej interpretacji wsadu. No i nie widziałem go wcześniej 10 razy.

1988 NBA Slam Dunk Contest Dominique Wilkins

Ale to by było na tyle jeśli chodzi o ekstrawagancję w dorobku Wilkinsa. Ja rozumiem, że windmill to piękny i trudny wsad. Tym bardziej nie potrzebowałem, żeby mi ktoś to dwunastokrotnie powtarzał. Wilkins miał warunki aby wykonać każdy możliwy wsad, a jednak postanowił ograniczyć się do trzech.

Co oczywiście nie zmienia faktu, że Dominique rządził. No, może poza tymi momentami gdy namawiał Amerykanów do mierzenia sobie ciśnienia…

Otagowane

Greg Kite

Greg Kite

Fun Fact: Pisząc pod kartą ze zdjęciem Grega Kite’a, że Kite był przez dwanaście lat zawodowym koszykarzem, który ma dwa tytuły mistrzowskie zdobyte z Boston Celtics, a w jednym sezonie nawet zagrał 82 razy w pierwszej piątce, czuję dysonans poznawczy. Postanowiłem go zredukować poprzez spisanie kilku innych informacji, które zdecydowanie lepiej współgrają ze zdjęciem Grega Kite’a:

Hydraulik, który ogląda piłkę nożną w telewizji tylko jak grają „nasi”. Poza tym ogląda serwisy informacyjne i prognozę pogody. Podnieca go Maja Popielarska.

Rolnik z nowoczesnym podejściem do swojego zawodu, chcący gospodarstwo swojego ojca przekształcić w prężnie działające przedsiębiorstwo. Kiedyś wystąpił w „Agrobiznesie”.

Prezes firmy budowlanej, kobieciarz, amator golonki.

Facet, za którego nigdy nie chciałbyś wydać swojej córki bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że byłaby bita.

Twój wujek.

Otagowane ,