Jalen Rose

Jalen Rose

Fun Fact: Kto jest najbardziej wpływowym koszykarzem w historii?

Michael Jordan ma mistrzostwa, buty, cały ten lore bycia GOAT-em i niemal w pojedynkę zamienił NBA w globalną ligę.

Bill Russell był pierwszą czarnoskórą gwiazdą w jednym z najbardziej rasistowskich miast Ameryki i pokazał wszystkim, że obrona, rzeczywiście, wygrywa mistrzostwa.

Wilt Chamberlain był żywiołem, kosmitą, pierwszym koszykarzem większym niż sama koszykówka (jego śladami próbował iść później Shaquille O’Neal).

Magic Johnson zmienił oblicze ligi na bardziej uśmiechnięte, przełamywał boiskowe stereotypy a na koniec wyedukował cały świat na temat AIDS.

Allen Iverson na dobre powiązał świat koszykówki i hip hopu.

Kobe Bryant stworzył filozofię życia.

LeBron James stworzył erę podmiotowości zawodników.

Steph Curry stworzył zupełnie nową koszykówkę.

Taka jest moja shortlista, tak na gorąco.

Plus, jeszcze jedno nazwisko: Jalen Rose.

I to wcale nie za rolę jaką odegrał w istotnej kulturowo Fab Five.

Oczywiście większość z Was zapewne wie, do czego zmierzam, ale pomyślałem, że mimo wszystko ten Fun Fact jest wart uwiecznienia na blogasku.

Jalen Rose był pierwszym Jalenem nie tylko w NBA, ale i na świecie. To imię wymyśliła jego mama, Jeane, łącząc imiona ojca – Jamesa – i wujka – Leonarda. „Ja” i „Len” pasowało do siebie tak doskonale, że – napędzane długą karierą Rose’a – podbiło (w wielu różnych wariacjach) Stany Zjednoczone.

W statystykach imion rejestrowanych w USA, „Jalen” zadebiutował w 1992 roku, czyli po pierwszym sezonie Rose’a w Michigan i jego popularność stale rosła. Gdy były gracz m.in. Indiany Pacers kończył karierę w 2007 roku, nadal był jedynym Jalenem w lidze, ale zainspirowane nim pokolenie wciąż jeszcze dorastało debiutując w NBA dziewięć lat później w osobie Jaylena Browna.

Dziś jest to najpopularniejsze imię w tej lidze i każdy jeden Jalen, Jaylen, Jaylin czy Jaylon wywodzi się bezpośrednio lub pośrednio od Jalena Rose’a.

Zmarła pięć lat temu Jeane Rose była dumna ze swojego pomysłu i śledziła poczynania wszystkich znanych Jalenów (i Jalenek, bo wariacja tego imienia – Jaylyn – pojawiła się nawet w WNBA).

I powinna być dumna. To naprawdę dobre imię, co potwierdza zawrotna kariera. Bo nie wystarczy być sławnym i fajnym, żeby ludzie zaczęli masowo nazywać po Tobie dzieci.

W końcu jakoś nie było fali Dikembów Mutombów Mpolondów Mukambów Jean-Jacquesów Wamutombów.

(Choć jesienią 2019 roku, Washington Wizards podpisali kontrakt z niejakim Dikembe Dixsonem, ale – według Basketball Reference – zerwali go jeszcze tego samego dnia.)

Postaw kawę
Otagowane

Dodaj komentarz