Fun Fact: Nie ma to jak były alkoholik w pełnym ortalionie i ciemnych okularach, pozujący na tle ulubionego mostu samobójców. Innymi słowy: nie ma to jak zdjęcia na odwrocie kart Skybox.
Fun Fact: Nie ma to jak były alkoholik w pełnym ortalionie i ciemnych okularach, pozujący na tle ulubionego mostu samobójców. Innymi słowy: nie ma to jak zdjęcia na odwrocie kart Skybox.
Fun Fact: Od wczoraj Charlotte Hornets znów są drużyną NBA. Ich morskie/turkusowe/zielonomodre/cyraneczkowe klasyczne koszulki to jedyny powód dla którego warto znać więcej niż 10 kolorów.
Fun Fact: Jakieś 23 lata po zrobieniu tego zdjęcia, Indiana Pacers zebrali bęcki w playoffs od Marcina Gortata.
Fun Fact: Bardzo możliwe, że jeśli nie kojarzycie Terry’ego Davisa, to słyszeliście o grającym obecnie w Memphis Grizzlies synu Davisa, Edzie. Na pewno zaś kojarzycie typ zawodnika jakim był Terry – ograniczony talent ofensywny ale bardzo twarda walka pod koszem (patrz Charles Oakley czy Ben Wallace, którzy zresztą chodzili do tego samego małego college’u co Davis). Prawdpodobnie nie kojarzycie z kolei kapeli zwanej God Lives Underwater, o której teledysku myślę zawsze gdy widzę odwrót tej karty…
Swoją drogą człowiek ciężko haruje, trafia do NBA mimo że zostaje pominięty w drafcie, a potem bierze do ręki jeden z symboli swojego sukcesu – własną kartę koszykarską i widzi, że dali zdjęcie zrobione w momencie gdy wsadza/wyjmuje sobie coś do/z ust…
Fun Fact: Witamy Erica Williamsa w gronie byłych koszykarzy NBA, którzy ogłosili bankructwo. Williams twierdzi też, że jest bezdomny, ale zalecam ostrożne litowanie się bo:
a) news pochodzi z TMZ;
b) bankructwo i bezdomność wyjawił tłumacząc się z nieobecności na rozprawie sądowej dotyczącej jego niezapłaconych alimentów.
Oczywiście życzymy emerytowi z 12-letnim stażem w NBA rychłego powrotu do wypłacalności. Szkoda, że spóźnił się na fuchę w Korei Północnej.
Ciekawostka: Eric Williams w latach 1999-2002 grał w jednej drużynie z innymi znanymi bankrutami, Antoine’em Walkerem i Kennym Andersonem. Domyślam się, że niewiele czasu spędzali na rozmowach o mądrym zarządzaniu pieniędzmi.
Fun Fact: Hipnotyzuje mnie to ujęcie. Ten parkiet… To logo… Ten wybuch startującej rakiety… Ten pomalowany obszar między polem trzech sekund i linią rzutów za trzy punky… Te gwiazdki na owym obszarze(!)… No i te stroje… Brakuje tylko kurtek Startera, Lenarów i rowerów górskich z ramami wytapetowanymi naklejkami Toxic Crusaders, żebyśmy dostali wyczerpujący temat przekrój przez lata 90…
Załączam życzenia skutecznego odpoczynku. Niech nam weekend długim będzie, co najmniej tak długim jak połączone wzrosty Dikembe, Yao i Patricka.
Fun Fact: W sezonie 90/91 Boston Celtics – pod wodzą trzech podstarzałych gwiazdorów (Bird – 34 lata, Kevina McHale – 33 lata, Robert Parisha – 37 lat), trenera debiutanta (Chrisa Ford) oraz obiecującego tercetu młodzików (Reggie Lewis, Brian Shaw i Kevin Gamble) – świetnie rozpoczęli sezon (Ford został nawet trenerem Wschodu w All Star Game). Gdy w grudniu poproszono Larry’ego Legendę o realną ocenę siły swojego teamu, ten odpowiedział:
„Brakuje nam jednego gracza, żeby zdobyć mistrzostwo”.
A po krótkiej pauzie dodał:
„Magica Johnsona, albo Michaela Jordana”.
Fun Fact: Mój ulubiony „Bad Boy”. W pierwszym meczu NBA jaki w życiu oglądałem, Szaranowicz i Łąbędź podniecali się jego skocznością, twierdząc, że potrafi doskoczyć do górnej krawędzi tablicy. No i powiedzieli, że ma ksywkę „Spider”. Czy istnieje 10-latek, który by go w takiej sytuacji nie polubił?
No i: czy istnieje 13-latek, który nie jarał się, że w połowie lat 90. w NBA pojawiła się drużyna o nazwie „Raptors” z dinozaurem w logo i na koszulce?