Kiki Vandeweghe

Kiki Vandeweghe

Fun Fact: Zanim zamknę mini-cykl „Bardzo Biali Ludzie z Nowego Jorku” kilkoma słowami o koszykarzu imieniem Kiki (dajcie mi chwilę, to pomyślę nad pierwszą piątką „Stripper Name All-Stars” i zaprezentuję ją na koniec tekstu), porozmawiajmy o jego bardzo fajnej rodzinie.

  • Tata Ernie też grał w Knicks, w czasach, gdy Bardzo Biali Ludzie rządzili NBA, czyli w latach 50. Co ciekawe, jednocześnie był wziętym lekarzem-pediatrą i gdy przeszedł na sportową emeryturę, mógł dzięki temu nadal pracować w lidze – jako członek sztabu medycznego Lakers.
  • Mama Colleen zdobyła w 1952 roku tytuł Miss America.
  • Wujek Mel Hutchins był Rookie Of The Year w 1952 roku i cztery razy zagrał w Meczu Gwiazd NBA.
  • Siostra Tauna była pływaczką, która wystąpiła na Igrzyskach w Montrealu w 1976 roku.
  • Brat Bruk trenował siatkówkę i na Igrzyskach Dobrej Woli w 1994 roku zdobył brązowy medal.
  • Siostra Heather pełniła funkcję kapitana w kobiecej reprezentacji USA w polo.
  • Siostrzenica Coco to z kolei zawodowa tenisistka, która na koniec stycznia 2017 była 20 w rankingu WTA.

Kiki, którego pełne imię i nazwisko brzmi Ernest Maurice Vandeweghe III (choć w 2013 zmienił podobno pisownię swojego nazwiska na VanDeWeghe), nie jest taki jak pozostali bohaterowie cyklu o nowojorskich białasach. Gość naprawdę potrafił grać, zwłaszcza po atakowanej stronie parkietu.

Jego średnia z 13-letniej kariery to 19.7 PPG, a najlepszy wynik to 29.4 PPG z rozgrywek 83/84. Rok wcześniej rzucał po 26.7 punktu w meczu, co dało mu drugie miejsce w całej lidze. Był dwukrotnym All-Starem i dwukrotnie przekraczał barierę 50 punktów w spotkaniu, w tym w słynnej strzelaninie Denver Nuggets i Detroit Pistons.

Dopiero kontuzja pleców w sezonie 87/88 zakończyła lata jego świetności. Grający wówczas w Portland Kiki stracił miejsce w pierwszej piątce na rzecz patrona tego bloga, Jerome’a Kerseya, a już w następnym roku odszedł do Nowego Jorku, gdzie zastała go produkcja powyższej karty.

Był nawet drugim strzelcem Knicks w rozgrywkach 90/91, ale Pat Riley nie korzystał już z niego tak chętnie co poprzedni szkoleniowcy. Vandeweghe karierę zakończył w Clippersach w 1993 roku.

***

Honorowe wzmianki dla Bardzo Białych Ludzi z Nowego Jorku, grających w Wielkim Jabłku w latach 90, których kart w koszulce Knicks nie mam (przeważnie dlatego, że nie istnieją):

– Greg Butler (1988-1990)

– Matt Fish (1996, wkrótce na blogu osobny wpis)

– Chris Jent (1997)

– Greg Kite (1995)

– Brad „Bardzo Biały Człowiek z Milwaukee” Lohaus (1996)

– Brooks Thompson (1998)

***

I jeszcze obiecane Stripper Name All-Stars:

PG – Bimbo Coles

SG – Courtney Lee

SF – Kiki Vandeweghe

PF – Diamond Stone

C – Alexis Ajinca

6th Man: Boobie Gibson

Otagowane ,

Tim McCormick

Tim McCormick

Fun Fact: Stworzyłem wczoraj taga „Bardzo Biali Ludzie z Nowego Jorku” i dziś idę za ciosem, przy czym kojarzcie słowo „cios” nie z mocnym uderzeniem, a ociosanym kawałkiem drewna.

Tim McCormick trafił do Knicks w rozgrywkach 91/92, które były ostatnim rokiem jego ośmioletniej kariery w NBA, obejmującej wcześniej Seattle, Filadelfię, New Jersey, Houston i Atlantę, a zaczętej w słynnym Drafcie 1984 (Tim był wybrany z #12, czyli 4 miejsca przed Johnem Stocktonem).

Na stronie internetowej McCormicka, który pracuje obecnie dla ESPN, widnieje hasło będące też tytułem napisanej przez niego książki – „Nigdy nie bądź średniakiem”. To mocne słowa, jak na kogoś kto ma w karierze średnie 8 punktów i 4 zbiórek, a w najlepszych latach – 12/7.

Ostatecznie jego rola w Knicks ograniczyła się do bycia zapychaczem w wymianie, która w 1994 roku (McCormicka nie widziano wówczas na parkiecie od dwóch lat) sprowadziła do Wielkiego Jabłka Dereka Harpera, choć niewiele brakowało, a byłby zapychaczem w jednym z najgłośniejszych nowojorskich niespełnionych transferów – pozyskaniu Isiah Thomasa z Detroit.

Otagowane , ,

Brian Quinnett

Brian Quinnett

Fun Fact: Przeglądałem sobie swoje albumy z kartami i doszedłem do wniosku, że mój blog powinien mieć tag „Bardzo Biali Ludzie z Nowego Jorku”. To może nie taka śnieżnobiałość jak w przypadku „Bardzo Białych Ludzi z Milwaukee”, ale w Wielkim Jabłku w latach 90 dało się znaleźć kilka dorodnych okazów białej odmiany człowiek połączonej z drewnianą odmianą koszykarza: pisałem już o Ericu Andersonie, Stuarcie Grayu i patronie nowojorskich białasów, Chrisie Dudleyu (szkoda, że Travis Knight spóźnił się minimalnie na lata 90 w Knicks), ale to nie wyczerpuje tematu.

Był sobie na przykład jeszcze taki koleś, jak Brian Quinnett, z karty wyglądający trochę na ninetiesową wersją Mindaugasa Kuzminskasa (choć tak właściwie to Mindaugas z fryzurą na starszego o kilka lat od ciebie syna sąsiadów, który dawniej słuchał Papa Dance, jest ninetiesową wersją samego siebie) i tego rodzaju rolę pełniący w swoim najlepszym sezonie w Nowym Jorku, czyli rozgrywkach 90/91 (okolice 5 punktów i 2 zbiórek).

Quinnett był skrzydłowym, choć akurat Basketball Reference klasyfikuje go jednoznacznie jako shooting guarda, zaś w swojej nowojorskiej karierze, 50 numer Draftu 1989 bywał też m.in. pierwszym zmiennikiem dla Patricka Ewinga. Z tego co można o nim dziś przeczytać, miewał momenty, gdy bardzo solidnie wypełniał rolę zadaniowca, ale zabrakło dla niego miejsca w składzie, gdy zespół z Nowego Jorku przejął Pat Riley. Efektem był transfer do Mavericks w trakcie sezonu 91/92, którzy okazali się ostatnią drużyną w karierze 25-letniego wówczas Briana. Quinnett dostał latem oferty kontraktu z Chicago i Bostonu, postanowił jednak wstrzymać się z negocjacją warunków do zakończenie ligi letniej, na którą pojechał razem z Celtics. Niestety wtedy posłuszeństwa odmówiły sprawiające chroniczne problemy plecy, a Brian nie tylko zmarnował ligę letnią, ale był zmuszony jesienią przejść operację, której efektem była częściowa strata czucia w lewej nodze i atrofia mięśni. NBA nagle znalazła się poza zasięgiem Quinnetta, który dokończył sportową karierę w CBA i Europie.

138 spotkań w NBA to niewielka próbka, stąd jedyny highlight naszego dzisiejszego bohatera, jaki śmiga po YouTube’ie to czapa, jaką zarobił od Scottie’ego Pippena:

Otagowane , ,

Tim Perry

Tim Perry

Fun Fact: Dość już powiedziano o tym, jak kiepskim trade’em dla 76ers okazało się oddanie Charlesa Barkleya do Phoenix, ale tak to już jest z pozbywaniem się wielkich gwiazd. Mniej znany fakt jest taki, że Philly było bliskie uzyskania znacznie lepszych warunków od Los Angeles Clippers, którzy mieli wysłać na wschód Charlesa Smitha, Kena Normana i Bo Kimble’a, jednak Larry Brown zawetował ten transfer pozbawiając nas szansy na wspominanie po dziś dzień legendarnych zapewne anegdot związanych z pracą Sir Charlesa dla Donalda Sterlinga.

Zamiast tego dostaliśmy Tima Perry’ego i najsmutniejszy wsad w historii Slam Dunk Contest…

Choć na obronę umiejętności gry nad obręczą Tima należy dodać, że Shaquille O’Neal zalicza go oficjalnie do grona rzekomo tylko trzech zawodników w historii NBA, którym udało się zadunkować nad Dieselem – pozostali to Michael Jordan i Derrick Coleman.

Otagowane

Karl Malone

Karl Malone

Fun Fact: Utah Jazz kilka dni temu świętowali w przerwie meczu 20-lecie sezonu 96/97, zakończonego najlepszym bilansem w historii klubu, nagrodą MVP dla Mailmana i awansem do finałów. Karl Malone nie dotarł wówczas do hali, co jest strasznym faux pas, więc mam nadzieję, że miał jakiś naprawdę ważny powód (pojawił się nawet ostatni gracz z ławki, Stephen Howard, który w post season zagrał łącznie 13 minut). Za karę poświęcony mu wpis oddam Johnowi Stocktonowi, który nie tylko wziął udział w sympatycznej ceremonii, ale też razem z Bryonem Russellem (który ma dziś większy tyłek niż Greg Ostertag) odtworzył najsłynniejszy rzut w swojej karierze:

No i Stockton miał wczoraj 55 urodziny.

Otagowane ,

Terry Catledge

Terry Catledge

Fun Fact: Terry Catledge był najlepszym strzelcem i zbierającym Orlando Magic w ich pierwszym sezonie w NBA, choć i tak głównie został przez fanów tej drużyny zapamiętany jako ten gość, który nie chciał oddać debiutującemu Shaqowi jego uczelnianego numeru 33. Przez resztę fanów, choć głównie tych z lat 80, został z kolei zapamiętany jako alkoholik z brzydkim zwyczajem prowadzenia po pijaku.

Był też jednym z głównych odbiorców rekordowych 30 asyst Scotta Skilesa (25 puntów w tamtym meczu).

Otagowane

Will Perdue

Will Perdue

Fun Fact: W dziesięciostopniowej skali subtelnej i niezamierzonej, ale jednak niepokojącej dwuznaczności, daję odwrotowi tej karty Willa Perdue 7 (pięć to zdecydowanie zbyt duża liczba osób skupionych w tym samym czasie na okolicach krocza Willa Perdue – liczę samego Willa oraz fotografa w tle – a już na pewno trzema z nich nie powinny być dzieci – tę liczbę z kolei ustalam po liczbie nóg w prawym dolnym rogu).

Jakbyście się zastanawiali jak wygląda dziesiątka w takiej skali, oto ona:

violators

Chociaż nie, z takimi koszulkami to minimum dwunastka…

Otagowane ,

Nick Anderson

Nick Anderson

Fun Fact: Ben Wilson został zastrzelony w 1984 roku, w wieku 17 lat. Był uważany za największy talent licealny, połączenie Magica Johnsona i George’a Gervina. Mogliście o nim nie słyszeć, bo nie otarł się o NBA jak Len Bias, ani nie zdążył ugruntować swojej reputacji w NCAA, jak Hank Gathers, ale to nie znaczy, że pamięć o nim nie pozostaje żywa.

Nick Anderson przez całą karierę grał z numerem 25 w ramach hołdu właśnie dla niego.

Trzynaście lat po śmierci Nike nakręciło o nim spot reklamowy.

Gdy Derrick Rose przechodził do Nowego Jorku w 2016 roku, zmienił numer na 25 także na cześć Benjiego, który urodził się 18 marca 1967 roku, czyli jutro kończyłby 50 lat.

Otagowane ,

Kobe Bryant

Kobe Bryant

Fun Fact: Gdy byłem dzieciakiem, z wypiekami na twarzy oglądałem kreskówkę z He-Manem. Pamiętam, że po latach – jakoś w okolicach końca podstawówki – przypadkiem trafiłem na „Władców Wszechświata” w telewizji i byłem w szoku, że nie byli tacy fajni jak zapamiętałem. To było chyba moje pierwsze doświadczenie ze smutnym procesem dorastania.

„Magic Basketball” to kultowy magazyn, ale gdy kartkuję sobie czasem stare numery, czuję się jak podczas tamtego seansu przygód obrońcy Eterni. Niektóre fragmenty publikowanych tam artykułów były tłumaczone tak, jakby redakcja MB wyprzedziła Google w stworzeniu translatora. Ostatnio znalazłem swój nowy ulubiony przykład kiepskiej jakości przedruków, w tekście o Kobe’im Bryancie opisującym m.in. słynną anegdotę dotyczącą jego balu maturalnego i ówczesnej gwiazdeczki muzyki pop, dość uroczej nastolatki imieniem Brandy. Taką wersję tej historii poznali czytelnicy „Magic Basketball”:

brandi

Otagowane

Gary Payton

Gary Payton

Fun Fact: Dwa dni przed Draftem 1990, Gary Payton wziął udział w dziwacznym turnieju One-on-One Collegiate Challenge wymyślonym przez promotora boksera Sugar Raya Leonarda i pokazywany w Ameryce w systemie „pay per view” (przyjemność kosztowała niecałe 13 dolarów). Udział wzięło w nim 8 spośród najlepszych graczy przechodzących właśnie na zawodowstwo. Oprócz Paytona, byli to: Chris Jackson, Lionel Simmons, Bo Kimble, Willie Burton, Travis Mays, Bimbo Coles i Sean Higgins. Payton dotarł aż do finału, gdzie w ośmiominutowym starciu (czas na akcję wynosił 20 sekund) przegrał 23:30 z bohaterem poprzedniego wpisu na tym blogu.

Oto zapis tego starcia (w fatalnej jakości i poprzedzony skrótem jednego z półfinałów, między Kimble’em i Simmonsem):

A oto tabelka prezentująca dalsze losy uczestników tego turnieju – w drafcie i NBA:

Uczestnicy One-on-One Challenge – Draft 1990 i reszta kariery
Round 1 Totals Shooting Per Game Advanced
Pk Player Yrs G PTS FG% 3P% FT% MP PTS TRB AST WS
2 Gary Payton 17 1335 21813 .466 .317 .729 35.3 16.3 3.9 6.7 145.5
3 Mahmoud Abdul-Rauf 9 586 8553 .442 .354 .905 26.7 14.6 1.9 3.5 25.2
7 Lionel Simmons 7 454 5833 .433 .305 .771 29.7 12.8 6.2 3.3 16.9
8 Bo Kimble 3 105 574 .386 .291 .728 12.7 5.5 1.5 0.9 0.1
9 Willie Burton 8 316 3243 .424 .345 .786 21.1 10.3 2.9 1.2 9.1
14 Travis Mays 3 115 1273 .410 .362 .749 25.8 11.1 2.0 2.8 2.4
Round 2 Totals Shooting Per Game Advanced
40 Bimbo Coles 14 852 6628 .425 .267 .811 23.8 7.8 2.1 3.9 27.4
54 Sean Higgins 6 220 1375 .428 .321 .850 15.2 6.3 1.8 1.0 0.4
Provided by Basketball-Reference.com: View Original Table
Generated 3/10/2017.

Tu już Gary Payton kasuje konkurencję, a nieszczęsny Bo Kimble przegrywa nawet z ostatnim pickiem Draftu 1990, Higginsem…

Otagowane