Fun Fact: Żaden z „facts” na MMJK nie był aż tak „fun” jak „fun” musiał być kampus Uniwersytetu Auburn w latach 1982-1984 gdy jednocześnie mieszkali na nim Charles Barkley i Chuck Person.
Fun Fact: Powyższa karta ma 20 lat i upamiętnia ostatni sezon Woolridge’a w NBA. Poniższe wideo upamiętnia zaś mecz sprzed (niemal równo) 30 lat, z czwartego roku Orlando w lidze (w nim po raz pierwszy przekroczył barierę 20 punktów w meczu):
Rok później do składu Bulls dołączył debiutant Charles Oakley. Trudno dyskutować z ruchami, które potem wykonali Bulls, bo dały im one 6 tytułów mistrzowskich, ale żałowałem, że trio Jordan-Woolridge-Oakley nie pograło razem dłużej. Oczywiście z punktu widzenia Scottie’ego Pippena, Oakley i tak był w Chicago za długo…
PS: Autorem highlightów Woolridge’a jest kolega, Piotr Zarychta, którego kanał na YT przy okazji polecam.
UPDATE: Retroaktywnie mianuję ten post początkiem kompletowania mojego All-Time Favorite Team. Orlando będzie w tym składzie gdzieś na skrzydle…
Fun Fact: Steve Francis wcale nie „odkrył Ameryki” (a raczej Kanady) odmawiając po drafcie gry dla Vancouver Grizzlies. Pierwszym uznanym point guardem, który nie chciał grać w Kraju Klonowego Liścia był B.J. Armstrong, który w 1995 roku był numerem jeden w expansion drafcie, ale ogłosił, że nie zamierza założyć trykotu z dinozaurem. Wytransferowano go wówczas do Oakland. Już rok później Golden State Warriors odnieśli w sezonie regularnym 30 zwycięstw – tyle samo co Toronto Raptors.
Fun Fact: Obok pilakalatofobii, jednym z najbardziej powszechnych lęków związanych z koszykówką jest itonoklaudofobia – lęk przed byciem zablokowanym przez Marka Eatona.
Fun Fact: Anthony „Pig” Miller nie tylko był jednym z najbrzydszych koszykarzy w historii. Jest też zdobywcą jednego z najbrzydszych koszów w historii (sprawdźcie miejsce 8 poniższej listy)…
Fun Fact: Tak jak np. Karl Malone był uosobieniem pozycji power forward a jego kolega z Jazz, John Stockton – pozycji rozgrywającego, tak Bimbo Coles = rezerwowy rozgrywający. Pełnoprawnym pierwszopiątkowiczem jest tylko w drużynie zawodników NBA z kobiecymi przydomkami. A przydomek nadał mu kuzyn od tytuły piosenki country. O tej:
Jeszcze w jednej drużynie mógłby powalczyć o miejsce w pierwszym składzie – drużynie zawodników NBA, którzy zostali wybrani w drafcie do więcej niż jednej ligi zawodowej. W 1990 roku Sacramento Kings wzięli go z 40 pickiem naboru koszykarskiego, a California Angels w drafcie do MLB pozyskali do niego prawa dokonując wyboru z numerem… 1322. Bimbo chyba dobrze ocenił swoje szanse w obydwu ligach…
Fun Fact: Okolice dawnego ronda Babka (obecnego Radosława) to chyba warszawskie zagłębie fanów San Antonio Spurs. Tak przynajmniej wynika z moich częstych ostatnio spotkań z osobami noszącymi koszulkę Ostróg, właśnie w tamtym rejonie. O ile młody chłopak w będącym inspiracją dla tej wrzuty trykocie Rodmana, zmierzający do centrum handlowego „Arkadia”, był mało refleksyjnym widokiem, to żul w jerseyu Tima Duncana pchający przed sobą wózek pełen złomu wzdłuż muru Cmentarza Powązkowskiego wymagał już przetrawienia. Panowie zdecydowanie powinni zamienić się na koszulki.
Fun Fact: Stephon Marbury wyprzedził swoją erę (erę atletycznych, ofensywnie nastawionych point guardów w typie dzisiejszych Irvingów, Wallów czy Lillardów) o kilkanaście lat. Trochę szkoda, że nie mógł się z nimi zmierzyć w swoim prime, ale są też plusy: gdyby Stephon Marbury debiutował dzisiaj, to wciąż bylibyśmy o 18 lat od premiery chińskiego musicalu na jego temat…