Tag Archives: bardzo biali ludzie

Greg Kite

Greg Kite

Fun Fact: Pisząc pod kartą ze zdjęciem Grega Kite’a, że Kite był przez dwanaście lat zawodowym koszykarzem, który ma dwa tytuły mistrzowskie zdobyte z Boston Celtics, a w jednym sezonie nawet zagrał 82 razy w pierwszej piątce, czuję dysonans poznawczy. Postanowiłem go zredukować poprzez spisanie kilku innych informacji, które zdecydowanie lepiej współgrają ze zdjęciem Grega Kite’a:

Hydraulik, który ogląda piłkę nożną w telewizji tylko jak grają „nasi”. Poza tym ogląda serwisy informacyjne i prognozę pogody. Podnieca go Maja Popielarska.

Rolnik z nowoczesnym podejściem do swojego zawodu, chcący gospodarstwo swojego ojca przekształcić w prężnie działające przedsiębiorstwo. Kiedyś wystąpił w „Agrobiznesie”.

Prezes firmy budowlanej, kobieciarz, amator golonki.

Facet, za którego nigdy nie chciałbyś wydać swojej córki bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że byłaby bita.

Twój wujek.

Otagowane ,

Rik Smits

Rik Smits

Fun Fact: Ten insert z drugiej serii kart Upper Deck 1994-95 z uroczą płaskorzeźbą Shawna Kempa ma upamiętnić najlepszych dunkerów ligi. Rik Smits na pewno wykonał w życiu niejeden wsad (w końcu miał ksywę Dunkin’ Dutchman), choć wirtuozem w tej kategorii nigdy nie był. Kemp, który teoretycznie wypowiada się na ten temat na odwrocie karty (zawsze się zastanawiałem czy gdy insert sygnowany jest nazwiskiem jakiejś gwiazdy, to czy pisane w pierwszej osobie notki na odwrocie rzeczywiście są autorstwa danego zawodnika a nie skryby od producenta karty) dość trafnie zwraca uwagę na ten fakt chwaląc podkoszową dominację Smitsa ale kończąc wywód pytaniem, że ciekaw jest czy center Pacers potrafiłby wykonać tzw. windmilla. Biorąc pod uwagę, że Smits jest Holendrem, a nazwa wspomnianego wsadu to po polsku „wiatrak”, zastanawiam się czy to zabawny zbieg okoliczności czy Shawn Kemp właśnie fajnie zażartował. Jeśli to był żarcik to już wiem na co Kemp podrywał wszystkie matki swoich dzieci.

A co do Smitsa, to po zakończeniu kariery w NBA jego sposób na podryw wygląda tak:

Rik Smits Motocross

Otagowane , ,

Jeff Turner

Jeff Turner

Fun Fact: Jeff Turner jest jedynym koszykarzem w historii NBA pochodzącym ze stanu Maine, o którym pewnie nikt by nie słyszał, gdyby nie to, że urodził się tam również i osadził akcję swoich książek, Stephen King. Turner na dodatek przyszedł na świat w Bangor, mieście, w którym King mieszka. Jego 10-letnia kariera w NBA (w czasie której fotografowie robili mu w kółko jedno i to samo zdjęcie widoczne też na karcie powyżej) nie przypominała jednak żadnej z książek mistrza horroru, m.in. dlatego, że Turner nigdy nie był na tyle popularnym zawodnikiem, żeby dorobić się psychofanek, które więziłyby go we własnym domu i łamały stopy młotem. Co prawda miał jednego psychofana, który podszywał się pod Turnera, żeby podrywać na internetowych czatach kobiety i uprawiać z nimi seks, ale o ile żadna z tych kobiet nie okazała się awatarem starego indiańskiego demona, ta historia także nie nadaje się na książkę Kinga. Gdyby Turner – obecnie będący trenerem koszykówki w szkole Lake Highland Preparatory School, której absolwentem jest m.in. Scott Stapp z Creeda – grał w dzisiejszych czasach, mógłby chociaż opowiedzieć o nocy spędzonej w hotelu Skirvin. Niestety w latach 90. Thunder byli wciąż „Ponaddźwiękowcami” z Seattle i drużyny przeciwne nie musiały nocować w zdecydowanie kingowskim, nawiedzonym hotelu w Oklahomie. Cóż – w tej sytuacji, musi nam wystarczyć nawiedzony ryj Scotta Stappa.

Scott Stapp

Otagowane ,

Don MacLean

Don MacLean

Fun Fact: Dzisiejsza wrzutka pochodzi z cyklu „Koszykarze mający na koncie nagrodę NBA Most Improved Player z 1994 roku, którzy wyglądają jak coś pomiędzy facetem wyglądającym jak stara lesbijka a Jamie Lee Curtis”.

Otagowane ,

Pete Chilcutt

Pete Chilcutt

Fun Fact: Lęk przed piłką wpadającą do kosza nazywamy pilakalatofobią.

Otagowane , ,

Uwe Blab

Uwe Blab

Fun Fact: „Uwe Blab” to jedno z najwspanialszych imion i nazwisk w dziejach NBA. Kojarzy się z jakimś potworem z bardzo kiepskiego horroru, a jednocześnie z kimś kto mógłby taki film nakręcić.

Otagowane ,

Atrament Sympatyczny: Bryant Reeves

Bryant Reeves Elusive Ink

Bryant Reeves Elusive Ink back

Tradycyjne pięć rzeczy, które przychodzi mi do głowy w związku z Bryantem Reevesem:

1. dodatkowy podbródek.

2. dodatkowy podbródek.

3. dodatkowy podbródek.

4. dodatkowy podbródek.

5. A jeśli poza liczeniem dodatkowych podbródków Bryanta Reevesa na powyższej karcie jesteście też zainteresowani tym co dziś porabia jeden z najdziwniejszych białych ludzi w historii ligi, to zacytuję wypowiedź mieszkańca rodzinnej wsi Reevesa (liczącego 200 mieszkańców Gans w Oklahomie), który został znaleziony na MySpace przez pewnego amerykańskiego blogera i zapytany o losy Reevesa po przedwcześnie zakończonej karierze:

Właściwie to dzisiaj się z nim widziałem. Można powiedzieć, że aktualnie po prostu oddał się życiu na wsi. Przeprowadził się z powrotem do Gans i ma świetny dom nad rzeką Arkansas. Ma troje dzieci, dwóch chłopców i dziewczynkę. Prowadzi własne ranczo, na którym hoduje bydło, wędkuje i poluje gdy tylko ma chwilę czasu. Ma wiele dobrej ziemi, więc gdy jego koszykarskie marzenia wyblakły, spełnił inne – o wspaniałym wiejskim życiu.

Otagowane , , , ,

Kurt Rambis

Kurt Rambis

Kurt Rambis back

Fun Fact: Krzysio z „Tik-Taka” grał w NBA.

Otagowane ,

Mike Gminski

Mike Gminski

Fun Fact: …a teraz dodajcie do tej twarzy diamentowe kolczyki – tak bowiem wyglądał Mike Gminski w 1990 roku po tym jak zawarł pakt z innymi koszykarzami Sixers: wszyscy mieli przekuć sobie uszy, jeśli Philadelphia wygra 10 kolejnych meczów. Wygrała 12. Gminski, choć zdecydowanie był bardzo białym człowiekiem, miał całkiem udaną karierę w NBA. No i był zajebisty w Hellboyu.

Otagowane , ,

Eric Piatkowski (oraz wyjaśnienie tajemnicy pecha Clippersów)

Eric Piatkowski

Fun Fact: I nagle wszystko już rozumiem. Te wszystkie złe wybory w drafcie, złe transfery, puszczanie wolno dobrych zawodników, kiepscy trenerzy kontuzje, przegrane… Co prawda to dotyczy tylko początku poprzedniej dekady, ale jednocześnie wyjaśnia wszystko: drużyną Los Angeles Clippers zarządzała prostytutka. Prostytutka, z którą sypiał właściciel Donald Sterling. Serio. Z linka dowiecie się, że niejaka Alexandra Castro, której Sterling płacił za seks, przyznała przed sądem, iż właściciel Clippersów regularnie pytał ją o opinię podczas negocjacji z zawodnikami i wybierania nowych trenerów. Wow. Oczywiście spośród wszystkich decyzji podjętych przez cały okres istnienia klubu nikt nie kwestionuje podpisania kontraktu z Erikiem Piatkowskim. „Polish Rifle” był półbogiem, a może nawet pół-Stevem-Novakiem.

Otagowane ,