
Fun Fact: Okazuje się, że gdy sporządzałem niedawno pierwszą piątkę koszykarzy z lat 90., którzy wyglądali najdziwniej z powodu tymczasowych decyzji dotyczących włosów na głowie, pominąłem kogoś niezwykle godnego miejsca na skrzydle – Kenny’ego Walkera, na którego wszyscy wołają „SkyWalker” (a ja, czasem, Keny Keczułoki).
Oglądałem sobie niedawno mecz New York Knicks z Washington Bullets z 31 stycznia 1991 roku, gdy, nagle, kamery zrobiły zbliżenie na odwróconego plecami mistrza wsadów z 1989 roku i moim oczom ukazał się widok, który natychmiast musiałem uwiecznić robiąc zdjęcie telewizorowi:

Toż to szyjkowąsik!
Myślałem, że ten osobliwy element fryzury wprowadził do ligi dopiero Drew Gooden, jakoś w połowie lat zerowych…

…ale zupełnie mnie nie dziwi, że to akurat Walker go wyprzedził. Spójrzcie tylko na niego: szyjkowąsik, flat top, wygolone pasemko a do tego jeszcze wąsy harleyowca z przodu…

Tu się dzieje więcej, niż podczas finałowej bitwy w „Avengers: Endgame”.
Trzeba jednak też przyznać, że Kenny to jedyny gość, który potrafi być super cool jednocześnie wyglądając, jakby ktoś bardzo znudzony dorwał się do Wooly Willy’ego.


Kurde, Kenny ma chyba najwięcej wpisów sobie poświęconych na Twoim blogu …
hehe, no mam do niego słabość A KNICKS SĄ MISTRZAMI NBA! 😉🤯
[…] King nigdy nie wybiegli razem na parkiet), i którzy musieli zadowolić się mocno średnim (aczkolwiek zawsze elegancko ufryzowanym) Kennym […]