Frank Brickowski

Frank Brickowski

Fun Fact: Alan Studt to amerykański rysownik i grafik, który w 1978 roku ukończył Art Institute Of Pittsburgh. Na początku współpracował z agencjami reklamowymi, aby w 1981 roku związać się ze stacją WUAB-TV, w której pracował przez 10 lat, w tym 5 jako dyrektor artystyczny. Kolejne 10 lat spędził zarabiając jako freelancer, współpracując m.in. z firmą Upper Deck produkującą karty NBA. W XXI wiek wszedł jako dyrektor projektant stron i kampanii internetowych i w tej branży (wpisując w CV kilka różnych firm oraz okres ponownej freelancerki) pozostaje do dziś. Dlaczego o nim piszę? Nawet pomimo tego, że akurat trwa seria przybliżająca Bardzo Białych Ludzi Grających w Bucks Na Początku Lat 90. a Brickowski był ciekawą postacią unieśmiertelnioną przez pojedynki z Dennisem Rodmanem w Finałach 1996…

… uważam, że istnienie Franka Brickowskiego jest mniej interesującym faktem niż istnienie człowieka, który kiedyś poświęcił część swojego życia na narysowanie Franka Brickowskiego.

Otagowane , ,

Jack Sikma

Jack Sikma

Fun Fact: Jack Sikma był być może najlepszym w kosza bardzo białym człowiekiem jaki kiedykolwiek grał w Milwaukee, tyle, że trafił tam już po swoim najlepszym okresie – 9 latach w Sonics, gdzie zdobył mistrzostwo (1979) i siedmiokrotnie wystąpił w Meczu Gwiazd (1979-1985). W Bucks nieznacznie spuścił z tonu ale i tak pozostał świetnym środkowym, który ani razu nie zszedł poniżej średniej 10 punktów na mecz w sezonie. Karierę zakończył w 1991 roku, więc do loży Bardzo Białych Ludzi Grających w Bucks Na Początku Lat 90. załapał się rzutem na taśmę. Inne rzuty, które świetnie wychodziły mierzącemu 211 centymetrów Sikmie to rzuty za trzy (blisko 33% skuteczności w karierze) i rzuty wolne – w sezonie 87/88 trafiał je ze skutecznością 92,2% i pozostaje jedynym centrem, który był liderem NBA w tej kategorii.

Przy okazji ogłaszam Sikmę środkowym podstawowego składu w drużynie Zawodników NBA, Którzy Zagrali W Drętwych Spotach Dotyczących Chorób Serca (gdzie dołącza do obsadzającego pozycję small forward Dominique’a Wilkinsa).

Otagowane , ,

Fuckin’ Look At This Photograph: Manute Bol w sklepie

Manute Bol w sklepie

Mierzący 231 centymetrów Manute Bol na szczęście nie był wybredny i nie przeszkadzało mu, że w jego sklepie osiedlowym wszystkie towary były z niższej półki.

Otagowane ,

Brad Lohaus

Brad Lohaus

Fun Fact: Zgodnie z obietnicą kontynuuję wyliczankę Bardzo Białych Ludzi Grających w Bucks Na Początku Lat 90. Do pomocy Dolphowi Schayesowi i Mike’owi Gminskiem w obsłudze pozycji centra oddelegowuję Brada Lohausa (który zresztą sam się wywołał do tablicy pojawiając się w tle prezentowanej wczoraj karty Schayesa). Lohaus był klasyczym journeymanem, który nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej niż 2 lata, poza, oczywiście, Bucks, których miłość do najbielszych możliwych dryblasów zatrzymała Brada w Milwaukee na 4 sezony. Lohaus dorobił się w czasie kariery ksywy „Big Bird” i nie do końca wiadomo czy chodziło o to, że, jak każdego białego wysokiego koszykarza, który nauczy się trafiać za 3, widziano w nim następnego Larry’ego Birda, czy po prostu uważano, iż wygląda jak stwór z „Ulicy Sezamkowej”. Wiadomo jednak czym zasłużył sobie na tytuł „Najbardziej białego człowieka, który kiedykolwiek zablokował Michaela Jordana”:

Otagowane , ,

Danny Schayes

Danny Schayes

Fun Fact: Oprócz bycia jednym z najbardziej białych ludzi jacy grali w NBA w latach 90. i jednego z najgorszych wykonawców rzutów wolnych (48% w karierze), Danny Schayes jest też jednym z trzech najlepszych żydowskich koszykarzy w historii, obok swojego ojca Dolpha i, cóż, Amar’e Stoudemire’a. Łatwo dać się zwieść jego wyglądowi i zapomnieć, że w NBA grał prawie równe dwie dekady (1981-1999) będąc aż do końca solidnym środkowym (jeszcze w przedostatnim sezonie w Orlando Magic 33 razy wystąpił w pierwszej piątce jako 38-latek). Oprócz tego jednego, uwiecznionego na powyższej karcie, sezonu w Suns oraz trzech lat spędzonych w Magic kiedy próbował łatać dziurę po odejściu Shaqa, ja najlepiej pamiętam go jako członka składów Milwaukee Bucks z początku lat 90., które były bogate w bardzo białych ludzi. Ba – gdyby chcieć zmontować Really White Men From Early Nineties All Stars, możnaby się było ograniczyć do zawodników Bucks z lat 1990-1994.

Wiecie co? Właściwie to postanowiłem, że przez najbliższe dni skupię się właśnie na Bardzo Białych Ludziach Grających W Bucks Na Początku Lat 90. Schayesa ogłaszam podstawowym centrem tej ekipy, a pierwszym z jego zmienników na pozycji środkowego – Mike’a Gminskiego, który już gościł na łamach tego bloga. Resztę bladoskórych z miasta browarów, którzy byli nieodzownym elementem tamtych lat w NBA, przypominać będę sukcesywnie. Polecam w tym czasie, dla wprowadzenia się w odpowiedni klimat, ustawić sobie na tapecie komputera ten oto obrazek:

bucks tapeta

Otagowane , ,

Rasheed Wallace

Rasheed Wallace

Fun Fact: Dowcipy o tym, że w składzie Knicks jest więcej starych koszykarzy z lat 90. niż na tym blogu, zdążyły się zestarzeć nawet bardziej niż Rasheed Wallace, który w wieku 38 lat i po dwóch sezonach przerwy w grze, jest obecnie, a jakże, na celowniku nowojorskiej drużyny. Dlatego odpuszczam sobie taki żart. Za to nie odpuszczę sobie, w związku z tym, że Wallace ma bardzo dźwięczną ksywę „Sheed”, poniższego wideo.

Otagowane

Corie Blount

Corie Blount

Fun Fact: Corie Blount miał w życiu pecha. W Chicago Bulls grał od 1993 do 1995, czyli pomiędzy dwiema mistrzowiskimi „trylogiami”. Potem poszedł do Los Angeles Lakers i został zwolniony w 1999 roku – chwilę przed rozpoczęciem ich „three-peat”. A gdy trafił do Philadelphii 76ers, oczywiście było to zaraz po tym jak zanotowali jedyny w ostatnich kilkunastu latach awans do finałów. Choć zdecydowanie największego pecha miał już po zakończeniu 11-letniej, rozłożonej na siedem klubów kariery – w grudniu 2008 roku policja znalazła w jego domu ponad 13 kilogramów marihuany. Cztery miesiące póżniej Blount przyznał się do zarzutów posiadania narkotyków i poszedł na ugodę, dzięki której nie sądzono go za dilerkę, co skończyło się wyrokiem rocznego więzienia i klasycznym cytatem. Blount starał się przekonać sąd, że te 13 kilogramów marihuany było do użytku własnego, co sprawiło, że sędzia Craig Hedric powiedział: „Nawet Cheech i Chong mieli by problem, żeby wypalić aż tyle” (dziwne, że dowcipny sędzia nie nawiązał w żaden sposób do nazwiska oskarżonego). Wiesz, że miałeś pecha, jeśli jesteś przez ponad dekadę zawodowym koszykarzem, a gdy wpiszesz swoje nazwisko w YouTube to pierwszym wynikiem jest ogłoszenie twojego wyroku skazującego.

Otagowane

Fuckin’ Look At This Photograph(s): To nie jest dzień dobroci dla Stocktona i Malone’a

John Stockton zdeptany

kersey podcina malone

Eksterminacja  kultowego duetu w dwóch prostych krokach, a właściwie – jednym kroku i jednym wystawieniu nogi (No Mercy Jerome Kersey!).

Otagowane , , ,

Craig Ehlo

Craig Ehlo

Scary Fact: Ta karta to najbardziej przerażająca rzecz jaką w życiu widziałem.

Otagowane ,

Dominique Wilkins

Dominique Wilkins

Fun Fact: Przejrzałem sobie ostatnio na YouTube konkursy wsadów z lat 1984-1990 i doszedłem do wniosku, że Dominique Wilkins to najnudniejszy ich uczestnik. Jasne – mało czyje wsady miały zarówno tyle gracji co i surowej siły więc Wilkins w powietrzu to coś co po prostu trzeba zobaczyć. Dlatego właśnie Wilkins jest legendą Slam Dunk Contest, zawodnikiem, który brał w nim udział pięciokrotnie i dwukrotnie zwyciężał. Ale, o Boziu, poza pierwszym konkursem w 1984 roku, był bardziej przewidywalny niż wynik meczu Miami Heat i Charlotte Bobcats. Gość uparcie robił trzy te same wsady zmieniając tylko strony boiska, opcje wykończenia jedną lub dwiema rękoma i raz, jedyny, dodając do nich odbicie piłki od tablicy. Te trzy wsady to „windmill” z młynkiem piłką w powietrzu, „360” z obrotem wokół własnej osi i „double pump” z opuszczeniem i podniesieniem piłki w locie (czasem z trejdmarkową wariacją przelatywania w międzyczasie z jednej strony obręczy na drugą). Z 33 wsadów jakie Wilkins wykonał w swojej karierze w ramach Slam Dunk Contest te trzy wymienione zrobił 27 razy (od razu zaznaczam, że liczba ta może być wyższa, bo w ogólnodostępnych transmisjach obcięto dwa jego dunki – pierwszy wsad drugiej rundy w 1984 i pierwszą próbę w 1985). Aż dwunastokrotnie było to windmill. Oto wszystko co powinniście wiedzieć o Dominique’u w SDC:

Fakt, że jeden windmill Nique’a jest lepszy niż 10 wsadów ze zdmuchiwaniem świeczki ustawionej na koszu, przyklejaniu nalepek na tablicy i czytaniu w locie nowego numeru „Małego Rycerzyka Niepokalanej” (w którym jak zawsze znajdziecie mnóstwo ciekawych artykułów dla całej rodziny), ale i tak, po obejrzeniu ciurkiem tych wszystkich konkursów wsadów, monotonia oferty Wilkinsa w zestawieniu z legendami o jego wyczynach poraża. No i na pewno w 1990 roku tamten windmill nie zasłużył na notę 49,7. Kiedy Bóg rozdawał pomysłowość oraz żyłkę ryzykanta, Wilkins na pewno nie stał w tych kolejkach (być może akurat ćwiczył windmille).

Aberracją jest wspomniany 1984 rok, w którym Human Highlight Film pozwolił sobie poza zestawem obowiązkowym na takie szaleństwa jak zwykły tomahawk (jego najniżej oceniony wsad w historii SDC), zwykły wsad jedną ręką po przeleceniu pod koszem i wsad dwoma piłkami (i nawet temu pomysłowi trudno przyklasnąć bo w tamtym konkursie co drugi uczestnik tego próbował). Od tamtego momentu, przez kolejne 4 konkursy (z których, przypominam, dwa wygrał) wykonał tylko jeden wsad inny niż Młynek, Wirek i Pompka. Co prawda i tamten pomysł był toporny jak rysy twarzy Cadillaca Andersona ale za niego dałbym mu 50 punktów bo świetnie wydobywał cały kunszt i potęgę wilkinsowskiej interpretacji wsadu. No i nie widziałem go wcześniej 10 razy.

1988 NBA Slam Dunk Contest Dominique Wilkins

Ale to by było na tyle jeśli chodzi o ekstrawagancję w dorobku Wilkinsa. Ja rozumiem, że windmill to piękny i trudny wsad. Tym bardziej nie potrzebowałem, żeby mi ktoś to dwunastokrotnie powtarzał. Wilkins miał warunki aby wykonać każdy możliwy wsad, a jednak postanowił ograniczyć się do trzech.

Co oczywiście nie zmienia faktu, że Dominique rządził. No, może poza tymi momentami gdy namawiał Amerykanów do mierzenia sobie ciśnienia…

Otagowane