Yinka Dare

Yinka Dare

Fun Fact: W sezonie 95/96 Dare rozegrał 58 spotkań nie zaliczając ani jednej asysty, co jest rekordem w NBA (nie sprawdzałem, ale 4 asysty i 96 strat zaliczonych przez niego w ciągu całej, czteroletniej kariery to także może być jakiś rekord jeśli chodzi o najgorszy stosunek asyst do strat). Niby o zmarłych nie wypada mówić źle (Yinka zmarł na serce w wieku 31 lat w 2004 roku), ale nie wypada też nie podawać kolegom, żeby mogli sobie zdobyć punkty. Ale i tak byłby lepszym point guardem niż Toney Douglas.

Otagowane

Fuckin’ Look At This Photograph: Scottie Pippen i działo na Kremlu

pippen i działo na kremlu

Najbardziej niestandardowa rzecz z jaką zrobił sobie zdjęcie Scottie Pippen nie licząc Dennisa Rodmana i pięciu karłów, którzy chwilę potem go pobili.

pippen i karly

Otagowane ,

Shawn Bradley

Shawn Bradley

Fun Fact: Można się było śmiać, że drewniak, że patyczak, że mistrz drugiego planu na każdym plakacie, że Mormon, ale blokować, to Shawn Bradley potrafił. Dość powiedzieć, że aż 15 lat trzeba było czekać, aż jakiś inny zawodnik w jednym sezonie przynajmniej trzykrotnie miał powyżej 10 bloków w meczu – to co Bradleyowi udało się w sezonie 1996/97 powtórzył dopiero Serge „Szotblaka” Ibaka, który w niedzielnym spotkaniu Thunder z Nuggets miał 11 bloków i swój trzeci dwucyfrowy wynik w tej kategorii w obecnych rozgrywkach.

Otagowane , ,

Otis Thorpe

Otis Thorpe

Fun Fact: Otis Thorpe za każdym razem jak atakował kosz, robił coś z twarzą. Ciężko powiedzieć dokładnie co, ale trochę mrużył prawe oko, trochę podnosił lewą brew i lewy kącik ust… czy jakoś tak. Zawsze mnie to fascynowało. Podejrzewam nawet, że za każdym razem gdy Thorpe w ofensywie nie robił tej miny, to nad Wisłą umierał jeż.

Otagowane

Shawn Respert

Shawn Respert

Fun Fact: W 1995 roku byłem przekonany, że Shawn Respert będzie wielką gwiazdą NBA. Może dlatego, że jak oglądałem jakieś spolszczone NBA Action z podsumowaniem draftu, to Włodzimierz Szaranowicz powiedział, że Respert jest „plastyczny”. Co prawda powiedział to o 95% przedstawianych zawodników, ale przy Respercie jakoś tak najdobitniej. Cóż – nie był to pierwszy raz kiedy Włodzimierz Szaranowicz wprowadził mnie w błąd.

Otagowane

Jak będzie wyglądał Slam Dunk Contest 2012

Iman Shumpert

Dopiero się zorientowałem, że liga ogłosiła już składy konkursów, które będą rozegrane w czasie All Star Weekend, wśród nich skład konkursu wsadów, który jest chyba najmniej ciekawy w historii tego konkursu. Chase Budinger, Paul George, Iman Shumpert, Derrick Williams. To raczej nie jest skład, który zajara przeciętnego fana NBA, który ma być przecież głównym elementem tego konkursu (to fani przez internet wybiorą zwycięzcę). Ja jednak przeciętnym fanem do końca nie jestem, dlatego jaram się, że po raz pierwszy w historii konkursu wystąpi świński blondyn, że będzie ktoś z moich Knicks, że Williams wreszcie będzie mógł coś pokazać bez nadmiaru forwardów Wolves wokół i że pierwszy raz w życiu zobaczę w akcji Paula George’a, o którego istnieniu do tej pory praktycznie nie miałem pojęcia. A że się jaram, to pozwolę sobie na krótką prognozę tego, czego spodziewam się po tym konkursie, a konkretniej jakich wsadów po każdym z uczestników (dodam, że w tym roku będzie tylko jedna runda z trzema wsadami i na jej podstawie internauci wybiorą wygranego).

Chase Budinger – w pierwszym wsadzie przeskoczy nad jedynym białym zwycięzcą Slam Dunk Contest, Brentem Barrym. W drugim przeskoczy nad kolektywem wszystkich bardzo białych graczy, którzy kiedykolwiek grali w Rockets z Mattem Bullardem, Mattem Maloneyem i Richardem Petruską na czele. W trzecim zapakuje z linii rzutów wolnych, bo każdy biały dunker chce pokazać, że to potrafi.

Paul George – nie wykona ani jednego wsadu, bo internauci swoim głosami zdecydują, że nie chcą oglądać w akcji relatywnie mało znanych graczy Indiany Pacers.

Iman Shumpert – przy swoich wsadach skorzysta z pomocy Jeremy’ego Lina, a w jednym nawet zapakuje Linem do kosza zamiast piłki.

Derrick Williams – asystujący przy jego próbach Ricky Rubio, skończy konkurs z trzynastoma asystami.

Tak to mniej więcej widzę. Głosami fanów zwycięzcą tegorocznego Slam Dunk Contest zostanie Jeremy Lin.

Otagowane , , , , , , ,

Donyell Marshall

Donyell Marshall

Fun Fact: Pierwszą trójkę draftu 1994 pamięta pewnie każdy – Glenn Robinson, Jason Kidd, Grant Hill, mało kto pewnie jednak pamięta, kto został wybrany zaraz za tą trójką. To właśnie był Marshall. Kolejne quizowe pytanie, w którym „Donyell Marshall” to poprawna odpowiedź brzmi „Jaki zawodnik próbował kiedyś w meczu NBA grać bez koszulki?”.

LeBron James śmiał się wtedy tak mocno, że aż mu się zrobiły zakola.

Otagowane

Human Lowlight Film: Wypadki chodzą parami, a Tracy McGrady jest stary

Zoidberg: You should feel bad

Jakby gracze Golden State Warriors nie mieli w ostatnich latach dość problemów ze zmobilizowaniem się do gry w defensywie, to Ty Lawson niedawno pokazał im, że czasem brak obrony to najlepsza obrona. Dwa razy.

Z kolei Tracy McGrady pokazał, że koszykarze niekoniecznie są jak wino. No chyba, że brać pod uwagę to, że butelka wina też ma problemy z chwyceniem piłki.

A ponieważ żaden tekst o NBA w ostatnim czasie nie ma racji bytu bez tego rodzaju wzmianki, to dodam, że oczywiście Jeremy Lin skończyłby obydwie te akcje. Z zamkniętymi oczami i poprzestrzelanymi kolanami a może nawet i z Carmelo Anthonym na boisku.

Otagowane , , ,

Jerome Kersey (z pozdrowieniami dla Debbie)

Jerome Kersey

Fun Fact: Niedawno na tablicy profilu tego bloga na Facebooku wpisała się niejaka Debbie z Kalifornii, która najwyraźniej myślała, że fanpage MMJK, to strona samego Jerome’a Kerseya.

Facebook

Innymi słowy: pewna kobieta z Kalifornii uważa, że jestem dwumetrowym łowcą punktów z drużyny Zachodniego Wybrzeża. Bliżej spełnienia marzeń nigdy nie będę.

Otagowane

Latrell Sprewell

Latrell Sprewell

Fun Fact: Wybaczcie, ale pozwolę sobie na odrobinę nostalgii. Powyższa karta Sprewella to pierwsza karta jaką kupiłem. Gdzieś wynalazłem adres sklepu sprzedającego pojedyncze paczki kart, zamówiłem jedną i pierwszą kartą, którą z niej wyciągnąłem był właśnie ten Spree. Jestem przekonany, że jej zapach jest jednym z zapachów, które zawsze będę pamiętał. A Latrell jest dziś jednym z moich ulubionych zawodników nie tylko dlatego, że świetnie pakował i dusił brodatych trenerów, ale właśnie w związku z tym jaką radość sprawiła mi ta jego karta.

Całe szczęście, że nie zacząłem oglądać zawartości zakupionej paczuszki od trzeciej karty. Głupio byłoby się dziś podniecać Adamem Keefe.

ADAM KEEFE

Otagowane ,