
Fun Fact: Gdyby każdemu graczowi NBA wyliczyć iloraz dzielący poziom jego kariery w NCAA przez poziom jego kariery zawodowej, Ed O’Bannon miałby jeden z najwyższych wyników. Kończył studia jako młody bóg kosza, z 31 punktami i 17 zbiórkami w wygranym przez jego UCLA meczu o tytuł mistrzowski, a karierę w NBA już po dwóch latach, z krzyżykiem postawionym na nim w zasadzie przez wszystkich.
Trochę do dziś nie wiadomo, co się stało. Czy nie wystarczająco się starał? Czy za słabo trafiał do kosza? Czy chodziło o problemy z kolanem? Czy stracił pewność siebie po trudnych początkach, zmianie trenera i transferze? Nie doczekaliśmy się żadnej wiodącej narracji w tej sprawie, gwiazda Eda O’Bannona po prostu nagle zgasła.
Końcówkę kariery spędził w Polsce, grając kolejno w Anwilu Włocławek, Polonii Warszawa i Astorii Bydgoszcz. Jako gracz Anwilu zdobywał ponad 17 punktów i prawie 10 zbiórek w meczu i został wybrany MVP sezonu zasadniczego (choć nie wszystkie źródła to potwierdzają), a wiele lat później – głosami kibiców z Włocławka – najlepszym silnym skrzydłowym w historii klubu (i to m.in. przed Tomaszem Jankowskim).
Polish Fun Fact: Ed lubi żurek.
Dziś O’Bannon pracuje jako sprzedawca samochodów, ale niedawno znów był gwiazdą, za sprawą bezprecedensowego procesu, jaki wytoczył NCAA, oskarżając ją o to, o co oskarża ją wiele osób – wyzysk studentów, którym organizacja zabrania zarabiać na uprawianiu jednego z najpopularniejszych sportów w Stanach, a sama zgarnia niebotyczne sumy za transmisje i licencje (O’Bannon postanowił ich pozwać, gdy zobaczył siebie samego w grze wideo od EA Sports, których też zresztą pozwał). Ed ten proces wygrał i kto wie, czy nie doprowadzi to w przyszłości do przewrotu w strukturze studenckiego sportu.
Co by jednak o Edzie nie mówić, nad Shawnem Bradleyem zapakował, czyli zupełnie swojej kariery w NBA nie zmarnował.









