„Kemp z góry” to zawsze była gwarancja widowiskowego ujęcia.
Część pierwsza tutaj.
Nie mam pojęcia z jakiej okazji zrobiono to zdjęcie, ale mam trzy teorie: albo Shaq i Steven Seagal spotkali się, żeby zapobiec jakiejś globalnej katastrofie przy pomocy jedynie ich skondensowanej zajebistości, albo żeby tę globalną katastrofę krytycznym stężeniem zajebistości wywołać, albo po prostu chcieli wymienić się swoimi odczuciami w związku z tym, że w 1998 roku obydwaj znaleźli się wśród nominowanych do Złotej Maliny dla Najgorszego Aktora. Jedno wiadomo na pewno: nie był to 13. Międzynarodowy Zlot Przyzwoicie Ubranych Ludzi.
Mierzący 231 centymetrów Manute Bol na szczęście nie był wybredny i nie przeszkadzało mu, że w jego sklepie osiedlowym wszystkie towary były z niższej półki.
Eksterminacja kultowego duetu w dwóch prostych krokach, a właściwie – jednym kroku i jednym wystawieniu nogi (No Mercy Jerome Kersey!).