Bardzo dużo złych emocji i równie znaczne ilości osprzętu twarzowego.
Fun Fact: O kartach z koszykarzami z polskiej ligi napisałem co miałem napisać parę dni temu na MVP-Magazyn.pl, więc do tego karcianego występu gościnnego dodam tylko, że przez pewien czas Frazier Johnson był moim ulubionym koszykarzem grającym w naszym kraju. Swój status kultowy w moich oczach ugruntował po tym jak w tygodniku koszykarskim Basket przeczytałem, że gdy Dojlidy wręczyły mu wypowiedzenie umowy, to Johnson je zjadł.
Fun Fact: Gdy dorastałem mało był rzeczy w mojej opinii bardziej cool niż karty NBA i komiksy X-Men rysowane przez Jima Lee. Mogę sobie tylko wyobrażać jak daleko doleciałyby kawałki mojego mózgu po wybuchu głowy, który nastąpiłby gdybym w posiadanie tej karty wszedł w tamtym czasie a nie dopiero wiele, wiele lat później.
Fun Fact: Hmm… ciekawe jaką mógł mieć ksywę w sezonie debiutanckim…
A tak a propos poprzedniego wpisu:
Fun Fact: Obejrzałem sobie niedawno filmik z 10 najlepszymi akcjami Penny’ego Hardawaya z czasów Magic (jakby po odejściu z Magic miał jakieś dobre akcje)…
Dunk nad Ewingiem powinien być na drugim miejscu, ale cóż – gdyby życie było sprawiedliwe w każdym aspekcie, to koszulka Penny’ego wisiałaby pod kopułą hali w Orlando.
Swoją drogą ciekawe czy Magic w końcu zastrzegą jakiś numer – póki co wszyscy gracze, którzy wydawali się pewniakami do tego zaszczytu albo, jak Penny albo Grant Hill, nie wypalają, albo, jak Shaq czy Dwight i w mniejszym stopniu ale jednak T-Mac, zrażają do siebie wszystkich. Może gdyby Nick Anderson nie spieprzył tych czterech osobistych…