Category Archives: Karty

Moses Malone

Moses Malone

Fun Fact: Dwa dni temu zmarł kolejny w ostatnim czasie wielki koszykarz, absolutna, choć często pomijana w dyskusjach o najlepszych centrach w historii, legenda – Moses Malone. Do tej pory nie pojawił się on na MMJK (poza wzmianką o tym, że był autorem punktu numer 4000000 w historii ligi), bo gdy zacząłem się interesować NBA, był on już u schyłku swojej trwającej 21 sezonów (licząc początki w ABA) kariery. Dlatego też mam tendencję do zapominania o jego trzech tytułach MVP, licznych występach w Meczach Gwiazd i sezonach, gdy bez problemu notował średnie osiągi w okolicach 24 punktów i 13 zbiórek (rekordy kariery to 31.1 punktu z rozgrywek 81/82 i 17.6 zbiórki z rozgrywek 78/79). To, plus długowieczność (jako 36 latek w barwach Bucks miał w 1992 roku średnie 15/9) dało mu zasłużone miejsce w gronie 50 największych graczy NBA ogłoszonym z okazji 50-lecia ligi. W mojej pamięci jednak wywalczył sobie kącik przede wszystkim czwartym najlepszym buzzer beaterem sezonu 94/95…

Warto jednak obejrzeć poniższy hołd dla jego postaci zmontowany przez NBA i zrobić sobie w głowie miejsce na kilka dodatkowych faktów dotyczących tego utalentowanego giganta.

Otagowane

Billy Owens

Billy Owens

Fun Fact: Wszyscy się zgadzają, że była gwiazda uniwerku Syracuse była niewypałem na szczeblu profesjonalnym (był przymierzany nawet do pierwszego miejsca w Drafcie 1991, ostatecznie poszedł z trójką, za Larrym Johnsonem, Kennym Andersonem i przed Dikembe Mutombo oraz Stevem Smithem), choć można deliberować jak wielkim. W każdym razie mimo kilku całkiem udanych sezonów i wartych odnotowania różnorakich, spowalniających kontuzji, gość w trakcie 10 sezonów w lidze był transferowany aż 8 razy, co jest najdobitniejszym dowodem problematyczności zawodnika o jego potencjale. Nie byłbym sobą, gdybym w tym momencie nie zmontował pierwszej piątki złożonej z zawodników, którzy byli trade’owani za Billy’ego Owensa:

PG Lindsey Hunter

SG – Mitch Richmond

SF – Walt Williams

PF – Horace Grant

C – Rony Seikaly

Taka drużyna spokojnie powalczyłaby o playoffy. Drużyna z Billym Owensem awansowała do nich trzy razy.

Powyższy filmik pokazuje jak wiele na boisku potrafił zrobić Owens i nic nie usprawiedliwia jego zawodowego przeciętniactwa.

Otagowane

Mike Gminski

Mike Gminski

Fun Fact: Jest najlepiej w historii NBA wykonującym rzuty osobiste centrem polskiego pochodzenia, który niemal umarł z powodu infekcji gronkowcem i nosił diamentowe kolczyki.

Otagowane ,

Mark Price

Mark Price

Fun Fact: Kilka luźnych faktów dotyczących fryzury Marka Price’a:

– ogłosiła niepodległość w 1993 roku

– bije własną monetę

– to ona wymyśliła nurkowanie pomiędzy obrońcami w pick’n’rollu

– w pierwszej połowie lat 90 miała burzliwy romans z Christie Brinkley

– swego czasu głośno było o jej konflikcie z fryzurą Steve’a Kerra

pricekerr
– przynajmniej raz na kwartał spotyka się z przywódcami Trzeciego Świata

– pojedyncze włosy z niej pochodzące były dodawane do każdego batonika „Mark Price”

pricebar

– to ona była sekretną motywacją LeBrona w ubiegłorocznych playoffs

Otagowane

Kurt Rambis

Kurt Rambis

Fun Fact: Kurtowi Rambisowi przypisuje się jedną z najzabawniejszych wypowiedzi, jaka kiedykolwiek padła z ust sportowców: „Jestem zwolennikiem testów narkotykowych, o ile są to testy wielokrotnego wyboru”. Żadne poważne źródła tego nie potwierdzają, ale jestem w stanie w to uwierzyć, skoro mówimy o gościu, który potem został kumplem Phila Jacksona. Jeśli jednak przyjmiemy to za zbyt mało sprawdzoną anegdotę, na pierwsze miejsce wśród moich ulubionych faktów związanych z sobowtórem tik-takowego Krzysia jest jeden sezon w lidze greckiej, rozegrany tuż przed zakotwiczeniem w NBA, w którego czasie występował oficjalnie jako Kyriakos Rambidis. Moja druga/trzecia ulubiona ciekawostka: choć był specem od brudnej roboty, „Superman” jest autorem jednego z najbardziej efektownych poster dunków lat 80, uskutecznionym nad specem od efektownych poster dunków lat 80, Darrylem Dawkinsem…

Sad Fact: Darryl Dawkins, Czekoladowy Grzmot i kosmita z planety Lovetron, zmarł wczoraj w wieku 58 lat. Módlmy się, żeby Niebo miało uchylne obręcze

Otagowane

Jerome Kersey

Jerome Kersey

Fun Fact: W najbliższą niedzielę, na leżącej niedaleko Portland wysepce Sauvie Island nastąpi oficjalne otwarcie specjalnego labiryntu wyciętego w polu kukurydzy przez firmę Bella Organic Pumpkin Patch & Winery. Piszę o tym dlatego, że korytarze układają się w hołd dla Portland Trail Blazers i zmarłego pół roku temu patrona tego bloga

Bella-Organic-Rip-City-corn-maze-honoring-JK25-2015-new-e1439577604788

fot. bellaorganic.com

Oregon pamięta. Ja też. Nie ma zmiłuj.

Otagowane

Sarunas Marciulionis

Sarunas Marciulionis

Fun Fact: Trochę nie wiem skąd wziął się stereotyp, że Europejczycy to kiepscy atleci i chucherka, skoro szlaki w NBA przecierał im Sarunas.

Zanim kontuzje zahamowały jego karierę, Litwin rzucał 18.9 punktów w 72 meczach sezonu 91/92, przy skuteczności z pola 53.8%. Szybki rzut oka na Basketball Reference pokazuje, że w historii NBA było tylko trzech innych zawodników mających nie więcej niż 6 stóp i 5 cali wzrostu, którzy mogli się takimi statystykami punktowo-skutecznościowymi pochwalić – Adrian Dantley (6 takich sezonów), Otis Birdsong (1) i Dwyane Wade (1).

Marciulionis jest jednak kimś więcej niż tylko świetnym koszykarzem. Wiadomo jak wiele zrobił dla raczkującej litewskiej demokracji, organizując naprędce reprezentację kraju, ale pomagał nie tylko swoim rodakom – moja ulubiona anegdota na jego temat, to ta rozpowszechniana mi.n. na Wikipedii, o tym jak Marciulionis w dresie rozgrzewkowym Warriors pojawił się na miejscu wypadku kolejowego w trakcie trzęsienia ziemi w San Francisco w 1989 roku i pomagał poszkodowanym.

A do tego wszystkiego potrafi szarpidrucić na poziomie podstawowym.

Otagowane

Shawn Kemp

Shawn Kemp

Fun Fact: Historia o tym, jak Shawn Kemp przeszedł do Cleveland, zrobił się gruby i kiepski w kosza, to jedna z najczęściej przypominanych historii przez fanów NBA z lat 90. Nic w tym dziwnego, bo Kemp był przez pewien czas wręcz drugą co do wielkości gwiazdą tej ligi i nagły schyłek jego kariery zaskoczył wszystkich, którzy oglądali Finały 1996. Muszę się jednak przyznać, że powtarzając tę opowieść i rzucając beztroskie żarty o grubasach, zapominam o pewnym fakcie, który zatarł się w głowach także wielu innych kibiców: Shawn Kemp w Cleveland nie grał wcale źle, nawet wtedy, gdy był już Grubym Shawnem Kempem. Dopiero w Portland, w towarzystwie innych Jail Blazers, styl życia i charakter wreszcie przeważył i pociągnął go na dno razem z całym jego talentem.

W pierwszym sezonie po wymuszeniu transferu – rozgrywkach 97/98 – Kemp poprowadził do playoffów zespół, który w pierwszej piątce miał trzech rookies (Zydrunas Ilgauskas, Brevin Knight, Cedric Henderson), drugim najlepszym jego zawodnikiem był trzecioroczny role player, Wesley Person, a miejsce w rotacji mieli Danny Ferry i Scott Brooks. Jego średnie – 18.0 PPG i 9.3 RPG nie różniły się zbytnio od tego, co robił w Seattle (choć zauważalna była gorsza skuteczność rzutów z pola, 44.5%, najniższa wśród pierwszych sezonów kariery, efekt większej ilości rzutów z dystansu), a Reign Man po raz szósty z rzędu wystąpił w All-Star Game jako lider bodaj najlepiej broniącej drużyny w NBA.

Potem miał miejsce niesławny lokaut, podczas którego Kemp sobie niesłabo pofolgował, bo – jak przyznał potem z rozbrajającą szczerością – myślał, że sezon zostanie odwołany w całości. Nikogo nie zdziwiło, że Cavs spadli w tabeli Wschodu poza pierwszą ósemkę, ale tak naprawdę Shawn znów nie grał źle. Ba – już jako Gruby Shawn Kemp ustanowił w 42 meczach swoje rekordy kariery w średniej punktowej (20.5 PPG) oraz wskaźniku PER (23.6). Kawalerzyści grali gorzej, ale na cały sezon stracili Ilgauskasa (po 5 meczach), przez co Kemp musiał w 33 spotkaniach dzielić miejsce w pierwszej piątce z Andrew DeClercqiem (ciekawe czy zatęsknił wtedy za Jimem McIlvaine’em?). W każdym razie jak na kogoś, kto właśnie przejadł swoją karierę, ciągnął jeszcze nieźle.

W ostatnim sezonie w Cleveland – gdy było już jasne, że Kemp nie ma w sobie wystarczająco dużo dyscypliny, czy chęci, by wrócić do formy i pchnąć swoją karierę z powrotem na właściwe tory – zaliczał na pożegnanie z Ohio 17.8 PPG i 8.8 RPG przy słabiutkich 41.7% z pola (w robiących wrażenie ze względu na kłopoty ze sportowym trybem życia 82 meczach). Mimo wszystko prawdziwym załamaniem formy był dopiero następny sezon w Blazers – kampanię 00/01 zakończył ze średnimi 6.5 PPG i 3.8 RPG i właściwie to rok 2000, a nie 1997, należy wyryć na nagrobku kariery Kempa.

Mimo anegdotyczności tamtego mrocznego okresu, lepiej jednak wspominać Kempa z czasów świetności, gdy efektowne wsady rozdawał na prawo i lewo niczym swój materiał genetyczny.

Tak na marginesie: bardzo lubiłem to przytulne wnętrze Tacoma Dome, gdzie Sonics grali w 1994 i 1995, w czasie renowacji hali KeyArena (dawniej Seattle Center Coliseum).

Na marginesie marginesu przypomnę jeszcze – bo sam sobie to właśnie przypomniałem ku własnej uciesze – że jestem współtwórcą karcianej gry „Kemp”.

Otagowane

Travis Knight

Travis Knight

Fun Fact: W nawiązaniu do poprzedniego wpisu: Serio? Knicks za Patricka Ewinga dostali Travisa Knighta? W Drafcie 1996 wybrali go Bulls (1 runda, 29 pick), ale zwisał im on do tego stopnia, że zrzekli się do niego praw, nie oferując mu gwarantowanego kontraktu debiutanckiego. Szkoda. Mogli mieć w składzie kolejnego – po Willu Perdue – sobowtóra młodszego kolegi Axela Foleya z Beverly Hills…

ae87c-bevhillscop_112pyxurz

Jako wolny agent, podpisał kontrakt z Los Angeles Lakers. Jego 4 punkty i 4 zbiórki w meczu okazały się wystarczające, aby wskoczyć do drugiej piątki najlepszych debiutantów i aby szalony Rick Pitino zaoferował mu siedmioletni kontrakt wart 22 miliony dolarów (zresztą rok później Knight został odesłany z powrotem do „Jezioran”). Oczywiście, gdy ten nie do końca zasłużony (choć jako debiutant naprawdę miewał przebłyski) kontrakt wygasł, Travis zakończył swoją przygodę z NBA z paroma milionami na koncie, dziewczyną modelką (która urodziła mu córeczkę) i luksusową willą w Nikaragui. Co zrobił z tak pięknie zaczętą w wieku 28 lat emeryturą? Kontynuował zapuszczanie włosów…

tknight01

tknight02

Travis Knight nie pozostawił po sobie zbyt wiele koszykarskich wspomnień. Miał niezły sezon debiutancki, zaliczył jeden, jedyny występ z 20/10 na koncie w czasie gry w Celtics oraz ustanowił rekord NBA pod względem najszybszego złapania 6 fauli w meczu playoffs (6 minut w trakcie czwartego meczu drugiej rundy playoffs 1999 między Lakers a Spurs). W tej sytuacji są tacy, którzy za jego największe osiągnięcia uważają mieszkanie w tym samym pokoju w akademiku z Rayem Allenem oraz ten jeden raz, gdy Kobe Bryant nazwał go swoją prawą ręką…

Otagowane ,

Patrick Ewing

Patrick Ewing smile

Fun Fact: Znalazłem na dysku szkic długiego tekstu, w którym próbuję odpowiedzieć na pytanie, co by było, gdyby New York Knicks nigdy nie pozbyli się Patricka Ewinga. Przejrzałem go i wiem, że już do niego nie wrócę (zbyt dużo ponownego dłubania, żeby odtworzyć tok myślenia sprzed paru lat), ale dwie rzeczy uznałem za warte sprzedania osobno.

Po pierwsze: już o tym wspominałem w jednym z postów na MMJK, ale przypomnę kolejny raz – to nie Knicks bezdusznie pozbyli się swojej żywej legendy, tylko sam Ewing zażądał transferu. Był nawet taki moment, po tym, jak pierwsza wersja transferu do Seattle się rozsypała, że klub po raz kolejny próbował udobruchać swojego centra, ale ten był zbyt obrażony m.in. na wszystkie ówczesne teorie fanowskie, że Knicks są lepsi bez niego. Po 10 latach od niesławnej ucieczki z Nowego Jorku Patrick ocenił tamtę sytuację jednoznacznie: „Gdybym mógł przeżyć to jeszcze raz, nie poprosiłbym o transfer”. Także jego agent, David Falk, opisywał ją jako „obopólną decyzję i obopólny błąd”. Głupio wyszło.

Po drugie: „klątwa Ewinga”, o której mówiono w kontekście kiepskich lat Knicks w poprzedniej dekadzie, nie jest więc karą za wypędzenie z miasta symbolu klubu, ale za serię kolejnych ruchów kadrowych. Gdyby ich center dograł swój kontrakt do końca, zwolniłby 14 milionów w salary cap latem 2001 roku i Nowy Jork miałby szansę na szybką przebudowę. Zamiast tego, zespół z Wielkiego Jabłka zaabsorbował mnóstwo niewygodnych kontraktów podpisanych przez graczy mocno średnich lub po prostu słabych, których potem próbował się pozbyć, absorbując kolejne złe umowy. Gdyby nie to i nie przelicytowanie samych siebie w trakcie negocjacji nowego kontraktu z Allanem Houstonem (dali mu 100 milionów za 6 lat, podczas gdy żadna inna drużyna nie była w stanie zapłacić mu więcej niż 80 milionów), wszystko mogło potoczyć się inaczej. W swoim notatniku miałem szkielety składów z kolejnych alternatywnych sezonów i gdyby Knicks wszystko rozegrali, jak należy, to ze swoimi uwolnionymi funduszami, anulowanymi nietrafionymi transferami i tymi samymi miejscami w drafcie mogli mieć na sezon 05/06 następującą rotację:

PG – Mo Williams / Nate Robinson
SG – Ray Allen / Monta Ellis
SF – Joe Johnson / Trevor Ariza
PF – Josh Smith / Nene
C – Tyson Chandler/ Channing Frye

Aha – gdyby chcieli, mogliby też wciąż mieć Macieja Lampe. Ogólnie naprawdę nienajgorzej. Zwłaszcza, gdy porównamy ten skład z prawdziwym składem z tego samego sezonu.

W sumie transfer Ewinga to już nie lata 90, na których zajmuję się na MMJK, ale to trochę tak jakby ich oficjalne zakończenie. Właśnie zerknąłem na konstrukcję tamtego trade’u na Basketball Reference… o, mamo…

September 20, 2000: As part of a 4-team trade, traded by the New York Knicks to the Seattle SuperSonics; the Los Angeles Lakers traded Travis Knight, Glen Rice and a 2001 1st round draft pick (Jamaal Tinsley was later selected) to the New York Knicks; the New York Knicks traded Chris Dudley and a 2001 1st round draft pick (Jason Collins was later selected) to the Phoenix Suns; the Phoenix Suns traded Luc Longley to the New York Knicks; the Seattle SuperSonics traded Emanual Davis, Greg Foster, Horace Grant and Chuck Person to the Los Angeles Lakers; and the Seattle SuperSonics traded Lazaro Borrell, Vernon Maxwell, Vladimir Stepania, a 2001 2nd round draft pick (Eric Chenowith was later selected), a 2001 2nd round draft pick (Michael Wright was later selected) and a 2002 1st round draft pick (Kareem Rush was later selected) to the New York Knicks.

Lazaro Borrell? Knicks wymienili Patricka Ewinga na Lazaro Borrella? I Vladimira Stepanię? I nieświeżych już Vernona Maxwella oraz Glena Rice’a? I Luca Longleya? I Travisa Knighta? (I garść picków, z których żadnego potem sami nie wykorzystali?) UGH.

Otagowane