
Fun Fact: Quadruple-double zanotowano w meczu NBA tylko czterokrotnie, a jego autorzy w kolejności chronologicznej to Nate Thurmond, Alvin Robertson, Hakeem Olajuwon i David Robinson. Znajdziecie jednak wysoko pozycjonowane w wyszukiwarce Google źródła, które twierdzą, że poczwórnych wyników dwucyfrowych było pięć, a Hakeem odpowiedzialny był za dwie z nich.
Fantomowe quadruple-double Olajuwona miało miejsce 3 marca 1990 roku – 26 dni przed tym legitnym, rozpisanym na 18 punktów, 16 zbiórek, 10 asyst i 11 bloków w starciu z Milwaukee Bucks – i choć oficjalne było tylko przez trzy dni, najwyraźniej nie wykreślono go ze wszystkich annałów.
Gdy wybrzmiał ostatni gwizdek trzeciomarcowego pojedynku Rockets i Warriors, ówczesny Akeem miał w protokole meczowym wpisane 29 punktów, 18 zbiórek, 9 asyst i 11 bloków. Trener Don Chaney i PR’owiec Jay Goldberg zwietrzyli szansę na darmową reklamę dla klubu i natychmiast po zakończeniu meczu przejrzeli zapis wideo, ostatecznie znajdując rzekomą dziesiątą, przegapioną asystę. Protokół został uaktualniony i wynik poszedł w świat.
Nie tak szybko – powiedział wiceprezydent NBA, Rod Thorn.
Thorn sam obejrzał retransmisję i zarządził unieważnienie tej dziesiątej asysty. Mało tego, jak pisał wówczas Bob Ford z Philadelphia Inquirer, gdyby Olajuwon faktycznie miał dziewięć asyst w meczu z Dubs, Thorn zapewne pozwoliłby mu zachować wątpliwe quadruple-double. Źródła Forda twierdziły (tak jest – „Źródła” mieszały już w na samym początku lat dziewięćdziesiątych), że wiceprezydent naliczył nie dziewięć, a co najwyżej 6-7 asyst Nigeryjskiego środkowego. Oznacza to ni mniej, ni więcej, iż był to kolejny przykład na łatwość manipulacji protokołami meczowymi, którą wiele lat później nazwano „Efektem Nicka Van Exela” (long story short: pewien fan Lakers, który pracował jako statystyk Grizzlies, przypisał w 1997 roku 23 naciągane asysty Nickowi Van Exelowi, bo był zniechęcony nagminnymi przekłamaniami w protokołach i chciał sprawdzić czy dostanie burę za tak jaskrawe wypaczenie, ale – ha! – czekała go pochwała od wysoko postawionego działacza z Vancouver: „dobra robota Alex, dzięki temu na pewno pokażą nas jutro rano w SportsCenter!”).
Skoro asysty są najbardziej podatne na protokolarne przekłamania, jedynym bezpiecznym quadruple-double wydaje się to z października 1974 – Nate Thurmond do 22 punktów, 14 zbiórek i 12 bloków dodał 13 asyst i jest jedynym „kwadruplem”, który miał więcej niż równo 10 asyst.
Inne sprawa, że odpowiedzią dążącego do równowagi wszechświata na niesłusznie przyznane quadruple-double Olajuwona, jest niesłusznie nie przyznane quadruple-double Tima Duncana w szóstym meczu Finałów 2003…
PS: A tak zupełnie by the way – nie wiem, czy kliknęliście w link zaszyty pod cytatem z kanadyjskiego działacza, ale artykuł z Deadspina o rzekomo nagminnych przekłamaniach nadgorliwych protokolantów kończy się cudowną konkluzją:
Czy Scott Skiles naprawdę rozdał 30 asyst? Czy Elmore Smith naprawdę zablokował 17 rzutów w jednym meczu? Czy Don MacLean naprawdę grał w NBA, czy był tylko kolejnym przykładem fuszerki protokolanta?
LOWE dla dissu McCleana, bo dokładnie w tych rejonach ostatecznie błąkają się moje myśli, gdy pojawia się w nich drogowskaz z napisem Don MacLean (co pewnie dzieje się częściej niż u przeciętnego misia). Oficjalna errata do moich postanowień na 2019 rok to „zmierzyć się ze spuścizną Dona MacLeana”. Stay tuned, a na razie możecie przeczytać mój równie krótki, co niewybredny żart dotyczący jego twarzy.
















