Category Archives: Karty

Larry Johnson

Larry Johnson

Fun Fact: Moja pierwsza piątka zawodników NBA z kobiecymi przydomkami wygląda mniej więcej tak…

PG Vernell „Bimbo” Coles

SG Daniel „Boobie” Gibson

SF Anfernee „Penny” Hardaway

PF Larry „Grandmama” Johnson

C Harry „The Horse” Gallatin

Przydomek Gallatina jest jak najbardziej kobiecy, jeśli tą kobietą jest Sarah Jessica Parker.

Otagowane

Shawn Kemp

Shawn Kemp

Fun Fact: Dawno temu, w pociągu ze Lwowa do Odessy, wymyśliłem ze swoim przyjacielem grę karcianą „Kemp”. Jej zasady są wbrew pozorom nieco bardziej skomplikowane niż „wyciągnij dowolną kartę i idź płodzić nieślubne dzieci”, a poznać je można w dedykowanym wpisie na współ-moim matczynym, a w zasadzie ojcowskim blogu. Polecam grę w Kempa nie tylko na deszczowe dni w Seattle.

Otagowane

Jerome Kersey i karpie na polopirynie

Jerome Kersey signed

Nabyłem kartę podpisaną przez Jerome’a Kerseya. Jego symboliczne sanktuarium, którym ze względu na tytułowy patronat jest poniekąd blog Mercy Mercy Jerome Kersey, wzbogaciło się więc o cenną relikwię.

Co do karpi na polopirynie to po prostu nie miałem pomysłu na chwytliwą drugą część tytułu, która akcentowałaby fakt, że nie jest to zwyczajna karta Jerome’a Kerseya.

Otagowane

Atrament Sympatyczny: Thurl Bailey

Thurl Bailey

Thurl Bailey back

1. Wspomniany na odwrocie karty tytuł mistrzowski NCAA uniwerku North Carolina State wszyscy określają mianem cudu, czyli można założyć, że szkoła, której liderem był Bailey stała się w tamtym czasie koszykarskim Dawidem. Tym piękniejszy jest fakt, że w 2005 roku, pięć lat po zakończeniu kariery w NBA (i Europie) zagrał w biblijnym musicalu rolę Goliata:

James Worthy ma mocnego konkurenta do tytułu najdziwniejszej roli filmowej koszykarza NBA noszącego gogle.

2. Jeśli myśleliście, że Goliat to szczyt dziwnych ról filmowych Thurla Baileya, to jesteście w błędzie. Rok później zagrał w filmie „Church Ball” postać, która miała na imię Mojżesz, a w 2007 można było go obejrzeć w niskobudżetowej komedii romantycznej „Heber Holiday” gdzie nazywał się „Mutumbo”. Awesome.

3. Oprócz pięciu ról filmowych, Bailey ma też na koncie występy w telewizji jako komentator oraz liczne występy publiczne jako mówca motywacyjny, a także trzy płyty z muzyką soul i R&B. Pamiętajmy, że wydanie trzech albumów z własną muzyką to duże osiągnięcie i nie pozwólmy aby jego znaczenie umniejszył fakt, że najłatwiej dostępna w sieci próbka muzycznej twórczości Baileya to rap napisany na potrzeby promocyjne policji z miasta Ogden w stanie Utah:

4. Pierwszym zespołem (muzycznym) Baileya byli The Jazz Brothers, w skład których wchodzili koledzy z pierwszego zespołu (koszykarskiego) Baileya, z Karlem Malonem na czele, którego wokal zupełnie mi nie pasuje do tego co pamiętam w jego wykonaniu z parkietów. Oto próbka (Karl wchodzi zaraz po Thurlu, na wysokości czterdziestej sekundy):

5. Thurl Bailey jeszcze lepszy niż w zdobywaniu punktów z ławki dla Utah Jazz i walki pod koszami, okazuje się w pojawianiu się w dziwnych filmikach na YouTube. Jako Goliata i ciemnoskórego rapera wspierającego lokalną policję już go widzieliście, ale nie mniej brawurowe moim zdaniem jest w wykonaniu Thurla Baileya wciąganie flagi…

…nagrywanie kiepskiej jakości klipów do wesołych piosenek z dziwnymi znajomymi…

…występowanie w parodii Indiany Jonesa z byłym generalnym menadżerem Jazz Frankiem Laydenem i jego synem Scottem (GM Knicks w latach 1999-2003, odpowiedzialny za transfer Patricka Ewinga, 100-milionowy kontrakt Allana Houstona i czarną śmierć)…

…i wpieprzanie hummusu.

Jak dla mnie YouTube mógłby się zmienić w YouThurl i nikt by nie zauważył.

Otagowane , , ,

Tony Massenburg

Tony Massenburg

Fun Fact: W poprzednim dzisiejszym tekście odgrażałem się, że ruszam na poszukiwania karty Tony’ego Massenburga, postanowiłem więc szybko podzielić się ich owocem. Należy pamiętać, że poszukiwania zawodnika, który w swojej karierze zmieniał barwy klubowe rekordowe 12 razy (w tym czterokrotnie w jednym sezonie), do łatwych nie należą.Tyle podróżował po NBA, że aż dziwne iż Tony nie zmienił nazwiska na Halik.

Otagowane

Sharone Wright

Sharone Wright

Fun fact: Podejrzewam, że niewiele osób zastanawiało się kiedykolwiek nad tym jak mogła się potoczyć kariera Sharone’a Wrighta, niegdysiejszego numeru 6 draftu 1994, gdyby nie groźny wypadek samochodowy, w którym doznał licznych obrażeń, w tym wielokrotnych złamań obydwu ramion. Nikt się nad tym nie zastanawia, bo nikt nie pamięta już o byłym centrze 76ers i Raptors, a poza tym takie gdybanie nie pozostawia zbyt dużego pola dla wyobraźni – w pięciu rozegranych przed wypadkiem sezonach Wright pokazał bowiem, że ponad rolę przeciętnego centra raczej się nie wybije, choć po debiutanckim sezonie zakończonym średnimi 11 punktów i 6 zbiórek oraz wyborem do drugiego składu All-Rookie Team te oczekiwania były nawet jeszcze większe.

Tak czy siak jednak szkoda tamtej kraksy – należy się cieszyć, że przeżył i wrócił do koszykówki (po 2,5 roku rehabilitacji kontynuował karierę zagranicą, m.in. w Anwilu Włocławek), ale jednak stracił szansę na zapewne długą i solidną karierę w NBA. Skoro Kwame Brown właśnie znalazł kolejnego chętnego na swoje usługi po 11 sezonach w lidze, nie ma powodu żeby wątpić w przydatność zdrowego Sharone’a Wrighta.

Wiecie nad czym jeszcze zapewne niewiele osób się zastanawiało? Nad tym kto by wygrał w spotkaniu pomiędzy Philadelphią 76ers z czasów drugiego, najlepszego sezonu Wrighta a mistrzami NBA 2012, Miami Heat. Wiem, wiem – po co się zastanawiać nad takimi niedorzecznymi scenariuszami? Ja mam jednak ostatnio za dużo wolnego czasu, którego zresztą nie potrzeba wcale zbyt dużo, żeby szybko zasymulować taką potyczkę na stronie What If Sports. Wynik okazał się na tyle zaskakujący, że postanowiłem się nim tu podzielić:

Sixers - Heat box score

Zgadza się – Sixers z sezonu 95/96, w którym wygrali tylko 18 meczów, pokonaliby we własnej hali Wielką Trójkę z Miami. Oczywiście to tylko symulacja, która w 99 kolejnych podejściach mogłaby zakończyć się wygraną Heat, ale i tak myśl, że mistrzowie NBA zdobyliby 81 punktów w meczu z jedną z najgorszych drużyn jakie pamiętam z czasów swojego kibicowania bawi. Warto zwrócić uwagę na 19 zbiórek Shawna Bradleya, który razem z Wrightem miał tworzyć frontcourt przyszłości Sixers, na tytuł gracza meczu dla dopiero co goszczącego na MMJK Jerry’ego Stackhouse’a (8 asyst? mam wątpliwości czy w całym sezonie 95/96 Stack podał piłkę osiem razy, nie mówiąc o asystowaniu) i fakt że Miami nie wygrało nawet mimo tego, iż podstarzały Vernon Maxwell pudłował za trzy z uporem maniaka, którym zresztą był.

Tyle na temat dwóch spośród najmniej interesujących fikcyjnych koszykarskich scenariuszy (nie)znanych ludzkości. Idę zobaczyć, czy mam gdzieś kartę Tony’ego Massenburga.

Otagowane

Jerry Stackhouse

Jerry Stackhouse

Fun Fact: Bardzo chciałem w tym miejscu przedstawić moją pierwszą piątkę koszykarzy, którzy kupili swojej mamie kościół, ale niestety nie udało mi się skompletować jej w całości. Jedno jest pewne – będzie miała backcourt bogaty w graczy obwieszczanych swego czasu następcami Jordana…

PG Dwyane Wade

SG Jerry Stackhouse

SF

PF

C

Spokojnie za to mogę skompletować pierwszy skład złożony z wolnych agentów powyżej 37 roku życia, których jeszcze nie mają w swoim składzie New York Knicks:

PG Anthony Carter

SG Jerry Stackhouse Mike James

SF Grant Hill

PF Juwan Howard

C Erick Dampier

JESZCZE nie mają (oczywiście możemy być tylko pewni, że w Nowym Jorku nie zagra Grant Hill, który nawet wiele lat po przejściu na emeryturę będzie co lato mówił, że rozważa podpisanie kontraktu z Knicks).

Update: Przegapiłem, że Jerry Stackhouse wczoraj podpisał kontrakt z Brooklyn Nets, więc wypada z powyższej piątki. Stwierdziłem też, że zamiast Ericka Dampiera można dać ewentualnie Grega Odena.

Otagowane , ,

James Worthy

James Worthy

Fun Fact: James Worthy jest jedynym klingońskim przemytnikiem w NBA Hall Of Fame.

Otagowane

Negele Knight

Negele Knight

Fun Fact: Jeśli ktoś z Was pamięta Knighta, to prawdopodobnie z wicemistrzowskiej ekipy Suns z sezonu 92/93 lub ewentualnie z najlepszego sezonu w karierze, który rok później kończył w koszulce San Antonio Spurs. Są też zapewne tacy, choć nieliczni i raczej nie w naszym kraju, którzy pamiętają go z chrztu Royce’a Woolridge, nieślubnego syna Orlando Woolridge’a – Knight jest bowiem ojcem chrzestnym Royce’a. A skoro już przy najmłodszym z trójki synów Woolridge’a jesteśmy, to tak jak dwaj pozostali gra on w koszykówkę, ma chyba jednak największą szansę żeby otrzeć się o NBA – dwa lata temu był w czołówce strzelców wśród zawodników szkół średnich (30,2 punktu na mecz) i dostał stypendium od Uniwersytetu Kentucky. Po jednym sezonie opuścił jednak jedną z najlepszych ekip w NCAA, gdzie nie udało mu się wywalczyć miejsca w składzie i przeniósł się na uczelnię Washington State. Tam musiał obowiązkowo pauzować cały sezon 11/12 i od tej jesieni będzie miał 3 lata żeby zrobić karierę na szczeblu akademickim i otworzyć sobie ewentualnie furtkę do NBA. Zobaczymy. Ciężko bowiem cokolwiek wróżyć po highlightach ze szkoły średniej.

W każdym razie to na pewno ciekawszy montaż niż cokolwiek co można by zmontować z kariery Negele Knighta.

Otagowane ,

Will Perdue

Will Perdue

Fun Fact: Gdy akurat nie pomagał Michaelowi Jordanowi w zdobywaniu tytułów mistrza NBA, Will Perdue jeździł do Beverly Hills pomagać Axelowi Foleyowi w tropieniu morderców jego kolegi.

Will Perdue back

Otagowane