Jermaine O’Neal

Jermaine O'Neal

Fun Fact: Niewiele brakowało, a Jermaine O’Neal dołączyłby do grupy koszykarzy, których wielki talent nie został zrealizowany przez wypadek drogowy we wczesnej fazie kariery. Miał jednak więcej szczęścia niż Bobby Hurley czy Jay Williams (albo Dontonio Wingfield). Oraz anioła stróża.

27 października 1997 roku drugoroczny podkoszowy Blazers wracał z lotniska do domu po wyjazdowym starciu z Timberwolves. Jego Lexus został staranowany przez inny samochód i wylądował w rowie. Winny wypadku kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, zostawiając koszykarza uwięzionego w swoim aucie. Poturbowany i zszokowany O’Neal bał się, że samochód wybuchnie, ale był w stanie się wydostać. Nagle, znikąd, pojawił się tajemniczy mężczyzna, wyciągnął wielkoluda z Lexusa na trawnik i bez słowa zniknął. Zszokowany Jermaine ani nie przyjrzał się jego twarzy, ani nawet nie powiedział „dziękuję”. O ile się nie mylę, właściciel pomocnej dłoni nie został do dziś zidentyfikowany, choć zarówno O’Neal i jego mama wierzyli, że był to anioł.

O’Neal na szczęście doznał tylko stłuczenia lewego barku i podudzia oraz rozcięcia w okolicy lewego oka, na którą założono sześć szwów, i już 13 dni później wystąpił w meczu NBA. W tamtym sezonie więcej spotkań opuścił z powodu decyzji trenera, niż przez wypadek samochodowy. Jermaine O’Neal tkwił cztery lata w koszykarskim rowie, uwięziony w składzie z ambicjami mistrzowskimi, w którym na jego pozycji nie brakowało sprawdzonych podkoszowców, takich jak Rasheed Wallace, Brian Grant, Arvydas Sabonis, ale więcej minut dostawali także Gary Trent i Kelvin Cato. „Aniołem” w tej sytuacji został GM Indiany, Donnie Walsh, który w 2000 roku, bez większego wahania, oddał za niego Dale’a Davisa (świeżo upieczonego All-Stara, który zresztą notował raptem średnio ok. 6 punktów i zbiórek więcej niż grający po 12 minut w meczu JO). Reszta jest historią, której fani Blazers raczej nie lubią wspominać.

My za to powspominajmy Jermaine’a zapisującego się w historii ligi jako najmłodszy gracz NBA z 20 punktami w meczu (miał wtedy 18 lat i 101 dni):

(Gdybyście się zastanawiali to ostatni kosz O’Neala nie dał Blazers zwycięstwa, Hersey Hawkins na 2.6 sekundy przed końcem ustalił końcowy wynik trafiając spod kosza).

5 thoughts on “Jermaine O’Neal

  1. Juggernaut pisze:

    Zamiast iść do NCAA przyszło mu więc studiować życie z resztą Jail Blazers. 😉 W sumie przetarł szlak dla Zacha Randolpha, który też miał tam początkowo mocno pod górę.

    Btw, są już jakieś wrażenia po „The Last Enforcer”? Czy czeka jeszcze na półce na lepszy moment? 🙂

    • kostrzu pisze:

      Nie czytałem „Jail Blazers” Eggersa, ale czytałem artykuł oparty o wypowiedzi pracownicy prywatnego samolotu Paula Allena na SI, która udzielała się w książce i wspominała, że JO kiedyś ją zaprosił, żeby obejrzała jego dom. Poszła tam z Dunleavym, w domu żyło kilkunastu członków rodziny Jermaine’a, wszyscy grali w gry i oglądali TV, a garaż był zawalony śmierdzącymi workami ze śmieciami, bo nikt O’Nealowi nie wytłumaczył, że trzeba je wynosić na zewnątrz. No ale ogarnął się chłopak, życie najlepsza szkoła, a i Jail Blazers go nie zepsuli (chyba).

      „The Last Enforcer” też jeszcze nie czytałem, ale jest blisko szczytu ogromnej kupki wstydu 😉

      • Juggernaut pisze:

        O tej książce Eggersa słyszałem różne opinie. Z jednej strony świetny temat, z drugiej głupie błędy, które podobno mu się wkradły, np. pomylone lata, sezony itd. Niby często pierdoły, ale gdzieś tam psują efekt końcowy. Czytałem inną jego książkę – pomógł Drexlerowi napisać jego autobiografię. Niestety książka słabiutka. 🙃

        Pozostaje nieć nadzieję, że Oakley nie rozczarował. Póki co wszyscy jadą po nim za ten cytat o Giannisie, ale może to jednak było chociaż trochę wyjęte z kontekstu (chociaż trudno w to uwierzyć). 😉

  2. MJ9 pisze:

    Dziękuję za kolejny wpis. Codziennie tu zaglądam i czekam na kolejne smaczki. Kłaniam się w pas!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: