Fun Fact: Od dawna szukałem pretekstu, żeby wrzucić jakąś kartę Kena Normana, ale ciągle miałem problem ze sprecyzowaniem swoich odczuć na jego temat. Aż w końcu trafiłem na ten tekst i już wiedziałem jakie jest idealne podsumowanie kariery Normana: „Jeden z najbardziej zapomnianych przyzwoitych graczy w historii”.
Fun Fact: Równo 13 lat temu Cliff Robinson rzucił 50 punktów w meczu. W tamtych czasach jednak nie grał już w Portland tylko w Phoenix, zdarzało mu się nie nosić kultowej opaski i kazał mówić na siebie „Clifford”.
Sądząc po wyglądzie Sheeda, raczej nie ma na tym zdjęciu więcej niż 17 lat, więc Wilt nie opowiada mu raczej o tym, że kiedyś bzykał matkę Quentina Tarantino. Głównie dlatego, że Tarantino jeszcze nie nakręcił „Wściekłych Psów” ani „Pulp Fiction”, więc owa historia nie miała wtedy wartości anegdotycznej.
Fun Fact: Sura był dość daleki od bycia gwiazdą NBA, ale w kwietniu 2004 zaliczył niesamowitą eksplozję formy, w ramach której zanotował trzy triple-double w trzech kolejnych meczach. Niestety tą trzecią mógł się cieszyć tylko niecałe 24 godziny – NBA anulowało bowiem jego dziesiątą zbiórkę z meczu przeciw Nets. Sura zaliczył ją w ostatnich sekundach, gdy będąc sam na sam z koszem umyślnie spudłował lay up. Liga stwierdziła, że skoro nie miał intencji zdobycia punktów, to nie można tego nazwać rzutem, a więc zbiórka nie była też zbiórką.
– Następnym razem się uda bracie – skomentował zapewne całe zajście Ricky Davis.
Fun Fact: Shawn Kemp gdy przyszedł do Portland i dział PR dał mu do wypełnienia kwestionariusz z różnymi luźnymi pytaniami osobistymi, wpisał „dziewczyny” zarówno w rubryce „hobby” jak i „ulubione śniadanie”. Serio.
Fun Fact: Każdy wie kim byli ojcowie Stephena Curry’ego i Austina Riversa, ale nie każdy wie, że ojciec Eda Davisa z niespodziewanie wygrywających od jakiegoś czasu mecz za meczem Toronto Raptors, także grał w latach 90. w NBA.
Fun Fact: Chris Mills jest bohaterem jednego z najdziwniejszych momentów w historii zawodowej koszykówki nie tylko w Stanach Zjednoczonych – momentu, w którym dwóch graczy jednocześnie pomyliło kosze. Jego opis zostawiam niejakiej Patricii, która w 1999 roku na antycznym blogu o koszykówce zrelacjonowała całą sytuację tak:
Tylko w meczu Golden State-Dallas możesz zobaczyć jedno z najbardziej tępych zagrań w historii przebite przez jeszcze bardziej tępe zagranie.
Gdy zobaczyłam to na żywo, byłam kompletnie skołowana. Wiedziałam, że stało się coś bardzo złego, ale mój mózg nie potrafił tego zaakceptować. Moje skonfundowanie zwiększyło się jeszcze bardziej, gdy Golden State wznowiło grę z autu i przeniosło grę na drugą stronę parkietu.
Kilka minut po rozpoczęciu czwartej kwarty, Robert Pack i Terry Cummings stanęli do rzutu sędziowskiego na połowie Mavericks. Chris Mills złapał piłkę i wykonał rzut kelnerski ale Samaki Walker dogonił go i zablokował piłkę a sędziowie odgwizdali faul Walker. Tyle, że Mills rzucał na kosz Mavs (lub jak kto woli – na kosz Warriors – tzn. na kosz na który powinni rzucać gracze Dallas a nie Mills z GSW – przyp. MMJK).
Sędziowie zebrali się żeby ustalić co zrobić z tym gwizdkiem. P.J. Carlesimo chciał, żeby uznali to za faul przy rzucie, ale darował sobie gdy sędzia odpowiedział mu, iż, dobrze – niech to będzie faul, ale Mills musi rzucać do kosza Mavs. Skończyło się na faulu nie przy rzucie i piłce z boku dla Golden State.
Mills obśmiał całą sytuację po meczu, ale Walker nie chciał rozmawiać o tym z mediami. Koledzy z drużyny niemiłosiernie go wyszydzili gdy wrócił na ławkę podczas następnej przerwy na żądanie.
Ironia zajścia polega na tym, że Dallas przegrało jednym punktem.
Pozwólcie, że na koniec streszczę tę relację: Chris Mills z Warriors chciał rzucić do własnego kosza, a Samaki Walker z Mavs złapał faul próbując powstrzymać go przed zdobyciem dwóch punktów dla Dallas.
UPDATE: Po dwóch latach doczekałem się zapisu wideo tej akcji, dzięki Shaqtin’ A Fool:
Fun Fact: Trenowani przez Byrona Scotta Cleveland Cavaliers są w tym sezonie prawie tak źli jak Vancouver Grizzlies w swoim pierwszym sezonie w NBA, gdy Scott był ich zawodnikiem (Cavs mają jak dotychczas odsetek zwycięstw 18,5%, a Grizzlies rozgrywki 95/96 zakończyli z 18,3%).