Hersey Hawkins

Hersey Hawkins

Fun Fact: Każdy wie, że w butach FILA grał Grant Hill (i pił Sprite’a). Sporo osób na pewno też pamięta, że grał w nich Jerry Stackhouse. Są też być może tacy, którzy – tak jak ja – mają ogromną słabość do modelu FILA Mashburn 1 (i reklamy FILA Mash!). Możliwe, że nawet ktoś zarejestrował, iż przez krótki okres czasu własną linię butów FILA miał Chris Webber. Łatwo było jednak przegapić związki z włoskim producentem obuwia Herseya Hawkinsa, choć polscy kibice mają je doskonale udokumentowane na jednej z klasycznych okładek Magic Basketballa:

Ja dziś jednak nie o widocznych powyżej Muscleballach, a o modelu, który załapał się na kartę ilustrującą dzisiejszy wpis – FILA Jamball. Choć but był na pierwszy rzut oka niepozorny, to gdyby tylko Hersey częściej i wyżej skakał, można by było zobaczyć chyba najfajniejszą podeszwę w historii.

Niepozorny Hawkins w szeregach graczy reklamujących raczej krzykliwe FILE był trochę jak twój ojciec na Facebooku. Oczywiście koszykarsko nie odstawał, po prostu na tle Hilla, Stackhouse’a, Mashburna czy Webbera wypadał jak Poncho na tle reszty komandosów z „Predatora” – niby utrzymał się przy życiu dłużej niż reszta kumpli (nie granych przez Arnolda), ale nie miał żadnych pamiętnych scen w filmie, który właściwie składał się z samych pamiętnych scen.

Ale taki już był Hawk – trochę zbyt zwyczajny by zostać gwiazdą, za co dostało mu się od Charlesa Barkleya w jego książce „Outrageous” (tej, od której Chuckster próbował się odciąć przed publikacją twierdząc, że jego słowa krytykujące kolegów z zespołu i właściciela Sixers zostały przekręcone, co Hersey – napiętnowany za pasywność – skomentował: „Nie wiem jak można zostać źle zacytowanym we własnej autobiografii”). Nic w tym oczywiście złego, bo choć może i był za grzeczny na pełnokrwistego lidera a najlepsze lata spędził w roli czwartej opcji w Seattle, to mało było w tamtym czasie równie groźnych strzelców jednocześnie godnych zaufania w defensywie. No i każda dobra drużyna tak samo jak drugiej gwiazdy potrzebuje swojego „straight mana”.

Otagowane

9 thoughts on “Hersey Hawkins

  1. Juggernaut pisze:

    O Panie… Mój ulubiony film przywołałeś. 🙂 Faktycznie tam pamiętna scena goni scenę.

    Sporo bym dał za te Fila Hawkinsa. Faktycznie kozak podeszwa. ❤ No i spoko grajek. To nie on czasem rzucił ze 25 lat temu siedmiomilionowy punkt w dziejach NBA? Z tego co pamiętam to kiedyś liczono takie dziwne statsy też.

    PS. Pamiętam o tej apce Panini, ale czasu zabrakło na przetestowanie. Dam znać!

  2. Juggernaut pisze:

    Szkoda, że śp. Kevin Peter Hall nie ma chyba żadnej swojej karty, bo wtedy byłby pretekst do osobnego wpisu dedykowanego Predziowi. 🙂

    • kostrzu pisze:

      No akurat o wpis poświęcony Predziowi nietrudno, wystarczy ten wytrych, że podobno gracze Lakers grali łowców z tzw „lost tribe” w Predatorze Dwójce 🙂

  3. kostrzu pisze:

    No właśnie też mi się nigdy nie udało ustalić kto konkretnie wziął w tym udział… Mówisz, że Internet nadal tego nie rozgryzł? Nic no, o Marku też trzeba będzie kiedyś napisać 😉

  4. Juggernaut pisze:

    Chyba, że po prostu obejrzy się napisy końcowe. Może są wymienieni jako stuntmeni. 🙂

  5. piotrrrrr pisze:

    Wydaje mi się, że mogłem mieć ten numer Magic Basketball. Niestety jako 8 latek kiepsko radziłem sobie z czytaniem takiej prasy, ale było to coś!

    • kostrzu pisze:

      Powiem Ci, że jako 38-latek też sobie kiepsko radzę z czytaniem Magic Basketball 🙂 Na szczęście zdjęcia mówią więcej niż 1000 kiepsko przetłumaczonych słów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: