Fun Fact: To może i była ksywa Karla Malone’a, ale to Sergei Bazarevich bardziej wyglądał na listonosza.
Fun Fact: To może i była ksywa Karla Malone’a, ale to Sergei Bazarevich bardziej wyglądał na listonosza.
Fun Fact: Chris Webber to (prawdopodobnie) jedyny scenarzysta komiksowy wśród koszykarzy – kiedyś współtworzył komiks o swoich przygodach „Webber’s World”.
Chris Webber to także (na pewno) mój ulubiony koszykarz wśród koszykarzy.
Fun Fact: Anthony Mason rządzi. I żywi się szarżującymi nosorożcami.
Poza tym: Prezentuję kartę Anthony’ego Masona, ponieważ w pewnym stopniu kojarzy mi się on z historią Jeremy’ego „To jednak nie był zwykły fart, w drugim meczu miałem 28 punktów i 8 asyst” Lina. Mason też został przygarnięty przez Knicksów po tym jak nikt go w NBA nie chciał i to w Madison Square Garden udowodnił swoją wartość. Podobnie było zresztą z Johnem Starksem. I mam nadzieję, że Lin także stanie się ważnym elementem składu Knicks na długie lata.
Fun Fact: Kiedy w kwietniu 1996 Scott ustanawiał mający przetrwać 7 lat rekord ligi w ilości celnych rzutów za 3 w meczu (11), przy ostatniej trójce asystował mu posiadacz dotychczasowego rekordu (10) Brian Shaw. Prawdopodobnie równie długo dzierżył tytuł najszykowniejszej karty debiutanckiej.
Pierwsza kwarta piątkowego meczu Celtics-Knicks miała dwa pamiętne momenty. Choć pierwszego z nich Mickael Pietrus może akurat nie pamiętać:
Drugiego zaś wolałby nie pamiętać Landry Fields:
Idę o zakład, że w tej akcji Fieldsa zablokował sam duch haniebnie wytrejdowanego Patricka Ewinga, przez którego już od ponad dekady Knicksi to klub przeklęty.
Tytułu nie dopasowałem do sytuacji sam, cytatem z Pearl Jama zarzucił ktoś na twitterze Alana Hahna, ale pasuje. Rzadko komentuję wprost bieżące wydarzenia w NBA, ale tym razem nie mogłem się powstrzymać – oto najlepszy mecz w karierze Jeremy’ego Lina.
Kibice Knicks słyną m.in. z tego, że są ślepo zakochani w niesprawdzonych graczach z końca ławki. Są zawsze święcie przekonani, że drzemie w nich ogromny potencjał, któremu trzeba tylko dać szansę. W 99% to mrzonki, ale Jeremy Lin w meczu z Nets nie tylko spełnił te mające niewiele wspólnego z rzeczywistością oczekiwania, ale połamał im kostki żwawym dryblingiem, wyminął i zdobył punkty layupem. New Jersey może nie są zbyt wymagającym przeciwnikiem, ale Madison Square Garden jest. Lin pewnie już nigdy nie zagra na tym poziomie, ale i tak się jaram.
Fun Fact: Jon Sundvold był liderem NBA w celności rzutów za 3 w 1989 roku i w noszeniu wyzywających spodenek mniej więcej rok później. Wiem, że kiedyś czasy były inne, prostsze, ale pokazywanie komuś dzisiaj odwrotu tej karty zapewne podlega pod zmuszanie do innych czynności seksualnych.
Potrójny toeloop, naśladowanie odgłosu transformacji z klasycznych kreskówek o Transformerach, kotlet pożarski – co mają wspólnego te trzy rzeczy? Lepiej byłoby, żeby Shelden Williams zrobił którąś z nich zamiast tego co faktycznie zrobił po podaniu Derona Williamsa.
To nie jest najbardziej fortunny sezon dla Sheldena Williamsa.
Fun Fact: Howard to pierwszy gracz z kartą na tym blogu, który jeszcze gra w NBA, co mniej więcej sprowadza się do tego, że jest stary. Co prawda w lidze grają wciąż starsi od niego (patrz Grant Hill), ale też prawdą jest, że wśród zawodników, którzy w tym samym roku zostali wybrani w drafcie są już trenerzy (patrz Monty Williams). Przed debiutanckim sezonem 94/95 został prawie wytrejdowany do Chicago Bulls za Scottiego Pippena. Gdyby do tego doszło, ciekawe jak wyglądałby powrót Michaela Jordana rok później.