Joe Courtney

Joe Courtney

Fun Fact: Jakie jest najbardziej podchwytliwe pytanie związane z NBA?

Zdecydowanie to: ilu koszykarzy jednocześnie ma pierścień mistrzowski z 1992 roku, grało w Chicago Bulls w koszulce z numerem 45 oraz wystąpiło w ‚Kosmicznym meczu’?”

Nie, odpowiedź nie brzmi: jeden.

Brzmi: dwóch.

Bo, widzicie, Joe Courtney rozegrał pięć meczów w barwach Byków w rozgrywkach 1992/93, co jednak wystarczyło, żeby klub przygotował mu mistrzowski pierścień. W tych pięciu meczach, biegał po parkiecie z numerem, który potem przejmie wracający z emerytury Michael Jordan. Dwa pierwsze kosze w enbijejowskiej karierze niewybranego w drafcie skrzydłowego wyglądały tak:

A do tego wszystkiego, Joe załatwił sobie podwójną fuchę przy „Space Jamie”. Jedną był epizodyczny występ w roli zawodnika Phoenix Suns, w meczu z New York Knicks, w trakcie którego Charles Barkley i Patrick Ewing tracą talent.

Joe Courtney & Charles Oakley (Space Jam)

Druga fucha to bycie częścią „Green Screen Team”, czyli grupki kolesi, którzy odgrywali z MJ’em sceny jego rywalizacji z animowanymi przeciwnikami (obstawiam, że Joe, to ten zielony ninja po prawej).

Michael Jordan & Green Screen Team (Space Jam)

Żeby było zabawniej, to Courtney w prawdziwym życiu też był graczem Suns i to zaraz po tym, jak jego były zespół pokonał ich w finałach (dodam, że po dziesięciodniowych umowach od Byków, a przed kontraktem od Słońc, Joe siedem razy wystąpił w meczu NBA jako Wojownik z Golden State). W Phoenix zagrał 33 mecze, w tym jeden od pierwszej minuty.

Został ostatecznie zwolniony i sezon dokończył w Milwaukee.

W każdym razie, wracając do „Kosmicznego meczu” – gdy w nim występował, nie był już zawodnikiem Suns, więc technicznie rzecz biorąc nie grał siebie samego, tylko fikcyjnego koszykarza nazwiskiem Killian. Zresztą Joe miał talent do wkręcania się na różne plany w roli statysty – wystąpił nawet w reklamie Gatorade jako jeden z kilku generycznych zawodników.

Gdy film z Królikiem Bugsem wchodził do kin, nasz bohater (który po epizodzie w Bucks grał w CBA, Francji i Cleveland Cavaliers) był akurat poza NBA. Tamten sezon – 1996/97 – zaczął w Quad City Thunder a w styczniu 1997 wrócił do dużej ligi na mocy dziesięciodniowego kontraktu z Philadelphia 76ers. W pierwszym meczu rzucił 6 punktów i dołączył do grona koszykarzy NBA, którzy wystąpili w meczu w generycznej koszulce bez nazwiska, pokazując przy okazji, że oprócz drygu do dunków, posiadał również niezły rzut z półdystansu.

„Skąd na YouTube’ie tyle highlightów z Joe Courtneyem?” – zapytacie. Wrzucił je sam Joe, który na sportowej emeryturze (przeszedł na nią na początku XXI wieku, po dodaniu do cv kolejnych występów w CBA oraz w IBL, lidze hiszpańskiej, japońskiej, wenezuelskiej i słoweńskiej), stał się aktywny na wielu innych polach.

Najpierw, wykorzystując swoje wykształcenie, założył firmę, która projektowała oraz budowała domy i w szczytowym momencie była warta 40 milionów dolarów. Jego biznes nie przetrwał globalnego kryzysu finansowego, a Joe otworzył firmę konsultingową, został mówcą motywacyjnym i wydał książkę „Life Above and Beyond the Rim”, z której, w teorii, dowiecie się, jak odnieść sukces w biznesie i życiu. Ostatecznie wrócił też do branży architektonicznej/budowlanej, ale tym razem skupiając się na projektowaniu wypasionych kin domowych. Pewnie każdemu klientowi mówi, żeby sobie przetestował wielgachny ekran odpalając „Kosmiczny mecz” od 24 minuty i 8 sekundy.

Na koniec jeszcze jedno pytanie: czy Joe Courtney to najbardziej medialny z najbardziej marginalnych graczy NBA?

Postaw kawę
Otagowane

Skomentuj