
Fun Fact: Wielu koszykarzy NBA po zakończeniu kariery zalicza jakieś zawirowanie – problemy osobiste lub problemy z prawem. Nie ominęło to też Brada Lohausa, który w 2004 roku wystawił na eBayu swoje wędki, zainkasował za nie 1700 dolarów, po czym sprzętu nie wysłał, za co w styczniu 2006 dostał dwa lata w zawieszeniu. Wędkarskie oszustwo na portalu aukcyjnym? To musi być najbardziej białe przestępstwo byłego zawodnika NBA.
Niestety Lohausa zatargi z prawem na tym się nie skończyły.
Parę miesięcy przed wyrokiem za kradzież wędki, został też uznany winnym przemocy domowej, po napaści na swoją dziewczynę, której rozciął wargę i nabił guza na głowie.
Tu już nie mam żadnego żartu. Ograniczę się do dwóch filmików uwieczniających Brada w starciach z kimś swoich rozmiarów:
W czasie swojej kariery, Lohaus – oprócz bycia bardzo białym człowiekiem – zasłynął wyspecjalizowaniem się w rzutach za trzy, co było dość rzadką umiejętnością wśród graczy podkoszowych tamtych czasów. Tę broń wprowadził do swojego arsenału w trzecim roku gry – sezonie 1989/90. Wcześniej trafił tylko 5 trójek, czyli miał ich na koncie raptem o cztery więcej niż występów w głupich reklamach lokalnych restauracji, o których chciałbym powiedzieć tak dużo, a jednak brakuje mi słów…
Szybkie TOP 5 rzeczy, o których myślę, gdy życie daje mi w kość i szukam w sobie sił do walki:
5. Pieski
4. Predator
3. New York Knicks odrabiający 29 punktów straty w czwartym meczu Finałów 2026
2. Ludzie, których kocham
1. Greg Kite jedzący homara w seledynowym swetrze
A wracając do Brada Lohausa, to gdy w końcu usiadł przy stoliku dla dużych, rzucających za trzy chłopców, to nachapał się całkiem nieźle. Pod koniec kariery rzucał z dystansu już dwa razy częściej niż za dwa punkty.
Jeśli zawęzić statystyki do dziesięciu sezonów od 1989/90 do 1998/99 – czyli, nie bójmy się słów, do lat dziewięćdziesiątych – spośród graczy mierzących 6 stóp i 11 cali wzrostu lub więcej (taki wzrost Lohaus ma w bazie Basketball Reference, choć na starych kartach wpisywali mu siedem stóp), Brad ma zdecydowanie najwyższy odsetek prób rzutów za trzy względem ogólnej liczby oddanych rzutów – 38.3. W tamtej dekadzie nikt inny nie przekroczył 30%.
Oczywiście niektóre współczesne dryblasy potrafią wykręcać nawet ponad 60% (np. Quinten Post czy Jay Huff w ostatnich latach), ale wynik Lohausa wciąż trzyma się mocno, gdy weźmiemy pod uwagę także graczy z równie długimi, co on, karierami. Jeśli dodamy warunek minimum 500 meczów rozegranych w NBA, rzut za trzy lubi bardziej tylko pięciu dryblasów: Kelly Olynyk, Channing Frye, Kristaps Porzingis, Charlie Villanueva oraz Myles Turner. Rekordzista Olynyk oddaje z dystansu 41,5% swoich rzutów.
Choć w sumie wystarczyłoby, żebym w temacie dystansowej potencji Brada powiedział, że gdy przechodził na emeryturę po rozgrywkach 1997/98, był w swojej kategorii wzrostowej liderem wszech czasów w NBA, jeśli chodzi o trójki celne (392) i oddane (1086). Prowadzenie utrzymał do sezonu 2001/02, w trakcie którego oba jego wyniki pobił Dirk Nowitzki. 28 lat po zakończeniu kariery, Brad Lohaus wciąż jest w czołowej dwudziestce piątce siepiących dryblasów. I wciąż jest członkiem najbardziej gównianej drużyny w historii koszykarskich gier komputerowych.
