Robert Traylor

Robert Traylor

Fun Fact: Jeśli w artykule na twój temat w Sports Illustrated pojawiają się takie cytaty jak…

Jessie Mae ukroiła mu [11-letniemu Robertowi Traylorowi] kawałek ciasta, ale gdy je podała, zaczął grymasić. „Babciu!”, powiedział, „nie wiesz, że gdy mówię, że chcę kawałek ciasta, to tak naprawdę chcę całe?!”.

…oraz…

Specjalny program kondycyjny obniżył ilość tkanki tłuszczowej u Traylora o połowę, do 12%. „Odbudowałem swój silnik”, mówi. „Teraz mogę grać przez 15 minut bez konieczności zjazdu na parking.”

…to – moim zdaniem – twoja kariera nie zapowiada się najlepiej.

Ale ja nie jestem GM’em drużyny NBA.

Oni w Drafcie 1998 nie tylko wybrali Roberta Traylora z numerem szóstym, ale też wymienili go od razu na Dirka Nowitzkiego (tuż po wyborze w drafcie – gdy wszyscy już wiedzieli jak ryzykowna jest nadwaga Tractora – wyemitowano w Inside The NBA segment, w którym kamery towarzyszą mu podczas wizyty w domu babci, gdzie stoły wprost uginają się od jedzenia…)

Oczywiście nie zmienia to faktu, że tak jak i oni, tak i ja byłem zakochany od pierwszego wejrzenia w kolesiu, który miał siłę, mobilność i fantazję Shaquille’a O’Neala.

Niestety także ważył tyle co Shaq, mając ok. 15 centymetrów wzrostu mniej i był takim samym lekkoduchem, tyle że bez zdarzającego się raz na dekadę talentu pozwalającego ukryć brak wygórowanych ambicji.

Choć George Karl nazwał go „najlepszym debiutantem jakiego trenował” i w skróconym przez lokaut sezonie 98/99 wystawiał go regularnie w pierwszej piątce, rookie Tractor nie odpalił. Średnie 5.3 PPG, 3.7 RPG, 0.9 BPG praktycznie wyznaczyły górną granicę wkładu, jaki Traylor był zdolny wnieść do ligi (choć wszystkie te cyferki udawało mu się potem nieznacznie przekroczyć). Na camp przed drugim swoim rokiem w NBA Robert stawił się z nadwagą, czym zawiódł zaufanie trenera Karla. Po rozczarowującej kampanii Bucks oddali go do Cavs, którzy po sezonie wysłali go do 76ers. W Mieście Braterskiej Miłości nigdy jednak nie zagrał, bo jeszcze przed rozgrywkami 01/02 opchnięto go do Hornets, gdzie – grając po 12 minut w meczu – spędził trzy lata, wracając potem do Cleveland, gdzie trwała już era LeBrona Jamesa. Era Tractora Traylora skończyła się po tamtym jednym sezonie u boku Króla.

Trzeba wspomnieć, że pożyteczny w ograniczonych minutach Traylor mógł pograć dłużej, ale problemy z sercem, które zmusiły go do przejścia operacji (a w 2011 roku były przyczyną śmierci w wieku 34 lat) wybiły go z rytmu i nawet gdy dostał zielone światło dla powrotu na parkiety, nie udało mu się powrócić na poziom NBA (kontynuował karierę w Hiszpanii, Włoszech, Meksyku i Portoryko).

Choć Robert to gracz bardziej z lat zerowych, niż dziewięćdziesiątych, to jednak tak naprawdę relewantny był tylko przez ten krótki czas po wyborze w Drafcie 1998, zanim po debiutanckim sezonie wszyscy mocno obniżyli swoje oczekiwania względem niego. Tylko w latach dziewięćdziesiątych, ksywka „Tractor” wywoływała na twarzy szczery uśmiech, zamiast uśmiechu politowania.

Niestety nie mogę nawet znaleźć żadnego konkretnego highlightu z nim w koszulce Milwaukee Bucks, więc całą jego ninetiesową spuściznę stanowi w tym momencie epizod w tej reklamie Nike, w którym post-upuje… krowę:

Otagowane

4 thoughts on “Robert Traylor

  1. Juggernaut pisze:

    Ło Panie, nie widziałem tej relamówki chyba od 2000 r. (NBA Jam na Wizji Sport). Dzięki! 🙂

    Wielka szkoda Traylora. Nie wiem czy to aktualne, ale jeszcze niedawno na youtube był filmik z jego pogrzebu. Ciężko było patrzeć na widok Traylora w trumnie (swoją drogą kompletnie nie rozumiem sensu wrzucania takich rzeczy do sieci).

    Pamiętam, że w czasach Cavs sprowadził do siebie swojego sporo młodszego brata, aby chronić go od problemów w swoich rodzinnych nieciekawych stronach.

    No i wielka gwiazda Wolverines tuż po erze Fab Five. 😉 Robił porządek z Louisem Bullockiem i podobnie jak C-Webb przyjmował koperty pod stołem.

    Ech… R.I.P.

    • kostrzu pisze:

      Nie wiem czy to ten sam brat, ale jeden z nich (a jak nie brat to jakiś kuzyn) wciągnął Traylora w kłopoty prosząc o wypranie 4 milionów dolarów pochodzących z jego handlu nakrotykami. Rob się oczywiście zgodził. To było już po tym ostatnim sezonie w Cavs, ale nie wiem jaki ostatecznie zapadł wyrok, w każdym razie za kratki nie poszedł ostatecznie.

      Filmik z pogrzebu widziałem na YT, ale nie odpalałem. Creepy.

      A poza tym: Wolworyńs forewa, koperty dla wszystkich, NCAA to wyzysk.

  2. […] Robert Traylor (2002, 1-4) […]

  3. […] PF – Robert Traylor […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: