
Fun Fact: Zgodnie z obietnicą, postanowiłem podjąć się karkołomnej próby wymienienia z pamięci wszystkich 12 drużyn, w których w ciągu 14 lat gry występował Jim Jackson.
No może nie do końca z pamięci, bo dla ułatwienia upewniłem się w trakcie ilu drużyn szukam.
Choć nie powiem, żeby to mi pomogło bo przy 8 drużynach chciałem się już poddać.
W końcu jednak zacząłem strzelać i jakoś dobiłem do przepisowego tuzina.
Nie poszło najgorzej, bo trafiłem 10 z 12 klubów: Mavs, Nets, Blazers, Hawks, Heat, Rockets, Warriors, Lakers, Sixers, Cavs. Zapomniałem zupełnie o Suns i Kings, za to spudłowałem typując w Clippers i Celtics. Nie wspominam już o krótkiej przygodzie w Hornets, dla których Jackson odmówił gry i został prawie od razu oddany do Suns (m.in. za Macieja Lampe zresztą…) bo tego się oficjalnie nie liczy. I dobrze, bo zupełnie nie miałbym już pomysłu na trzynastą drużynę w mojej wyliczance…
Najsmutniejsze jest to, że gdyby wszystko poszło po myśli koszykarskich bogów, ta lista nie byłaby tak długa i przynajmniej połowę kariery Jackson spędziłby owocnie w Dallas w towarzystwie Jasona Kidda i Jamala Mashburna.