Kenny Walker

Kenny Walker

Fun Fact: Jestem chory i nie chce mi się pisać, więc wszystko, co chciałem sprzedać Wam w ramach tego FF znajdziecie w poniższym filmiku…

Edit: Jest październik 2021 i przypadkiem się zorientowałem, że wideo osadzone w tym wpisie nie działa, a ja nie pamiętam nawet, co na nim było… Ponieważ ten filmik był całą treścią oryginalnego posta, więc uznałem, że dodam na szybko coś w zastępstwie, żeby nikt, kto tu trafi nie poczuł się zawiedziony, na przykład karierę Walkera w pigułce przygotowanej dwadzieścia lat temu przez TNT:

Otagowane

John Salley

John Salley

Fun Fact: Choć gogle „Pająka” wyglądają trochę jak owoc burzliwej nocy spędzonej przez okulary Pana Tik Taka i foropter, to daleko im do miana najdziwniejszej rzeczy jaka kiedykolwiek pojawiła się na twarzy koszykarza NBA…

Gogle-Kareem

Maska-starks

Maska-acgreen

And last but not least…

Gogle-Oscar

Oscar Robertson

Otagowane

Chris Webber

Chris Webber

Fun Fact: Dawno na łamach MMJK nie gościł mój ulubiony koszykarz, a tak się składa, że mamy świetną okazję – w niedzielnym meczu Pelicans z Pistons Anthony Davis (59 punktów, 20 zbiórek) został trzecim graczem w ostatnich 40 latach, który zanotował w jednym spotkaniu minimum 50 punktów i 20 zbiórek, a jego poprzednikami są Shaquille O’Neal (61/23) oraz właśnie Chris Webber (51/26), który jest jednak jedynym zawodnikiem w tym gronie nie lubiącym wspominać tego wyczynu – jego zespół przegrał, a on sam spudłował aż 23 rzuty i nie zdobył żadnych punktów w dogrywce, dwukrotnie nie trafiając prostego półhaka spod kosza (choć z wydatną pomocą Derricka McKey).

Tak czy siak, C-Webb i AD mogą czuć się wyjątkowi. No, przynajmniej do momentu gdy porówna się ich z Wiltem Chamberlainem – z notki Elias Sports Bureau na temat 59/20 Davisa (pogrubienie moje):

Tylko trzej inni gracze w historii NBA zdobyli tyle punktów w meczu, w którym zebrali też 20 lub więcej piłek: Shaquille O’Neal w marcu 2000, Elgin Baylor dwukrotnie i Wilt Chamberlain 33 razy, w tym 17 w sezonie 61/62.

PS: Jeśli nie macie czasu na oglądanie całego meczu, poniżej skrót akcji Webbera, który jednak zakłamuje trochę rzeczywistość…

Otagowane

Jay Humphries

Jay Humphries

Fun Fact: Jaya Humphriesa łatwo było przeoczyć gdzieś w drugim planie pierwszej połowy lat 90 w NBA. Ich początek spędził w Milwaukee Bucks, jeszcze za czasów, gdy większość fanów poza USA wiedziała o tym klubie tylko tyle, że mają fajne logo. Potem był zmiennikiem Johna Stocktona w Utah Jazz, ale odszedł w 1995 roku, tuż przed tym jak Jazzmani stali się prawdziwym contenderem i nauczyliśmy się na pamięć ich składu.

Ja pamiętam go z jednej z pierwszych moich kart (innej niż ta, której użyłem jako ilustracji) i mam swoje dwie ulubione ciekawostki na jego temat.

Pierwsza ciekawostka jest dowodem na to, jak solidnym zawodnikiem był Humphries. Jay zakończył karierę ze średnimi 11.1 PPG, 5.5 APG, 1.5 SPG oraz 47.6 FG% i jest tylko 7 innych koszykarzy NBA, którzy przechodząc na emeryturę, mogli się pochwalić takimi wynikami za wszystkie lata swojej gry: Magic Johnson, Larry Bird, John Stockton, Walt Frazier, Norm Nixon, Kevin Johnson i Maurice Cheeks. Z wciąż aktywnych zawodników, takie wyniki w dotychczasowej karierze mają póki co LeBron James, Dwyane Wade i Stephen Curry.

Druga ciekawostka: Humphries był dwa razy w karierze wymieniany za tego samego zawodnika, Blue Edwardsa. I wszystko się tu zgadza, bowiem Jay i Blue tworzą backcourt mojej pierwszej piątki ulubionych średniaków z lat 90.

Otagowane

Bryant Stith & LaPhonso Ellis

Bryant Stith LaPhonso Ellis

Fun Fact: Zawsze uważałem, że „Bryant Stith” to dziwne imię i nazwisko (a przez większość tego „zawsze” nie wiedziałem nawet, iż w pełnej wersji brzmi ono „Bryant Lamonica Stith”) – jakby ktoś nasadził w nim literówek. Oczywiście przyzwyczaiłem się, gdy jego posiadacz został mocnym ligowym średniakiem, specem od obrony, z pewnymi aspiracjami ofensywnymi.

Trudno znaleźć fana NBA z lat 90, który nie darzy sympatią graczy Nuggets z pierwszej połowy ostatniej dekady XX wieku – pewnie nawet kibice Sonics szanowali ich za pokonanie ich pupili w pamiętnej inauguracyjnej rundzie playoffów 1994. Z tego względu postanowiłem podbić atrakcyjność tego posta, ilustrując go kartą, na której Stith widnieje razem z LaPhonso Ellisem. Nie wiem ile mam kart z Bryantem Stithem, ale wiem, że Bryant Stith ma je wszystkie. O swoim karcianym zbieractwie rozmawiał ponad dwa lata temu ze Sports Collectors Digest:

„Kolekcjonowanie moich kart to frajda, ale też pamiątka dla moich dzieci i wnuków, sposób, żeby pokazać im, czego tatuś dokonał. Jestem dumny ze wszystkich kartoników z moją podobizną. Raz na jakiś czas zdejmuję z półki album z nimi, przeglądam i po prostu wspominam, delektuję się tamtymi chwilami.”

A ponieważ dziś, 17 lutego, mamy kolejne urodziny Michaela Jordana, dodam, że Stith swój numer 23, z którym grał w Nuggets, wybrał właśnie na cześć Jego Powietrzności, swojego największego idola. Musiał się czuć szczególnie, gdy w 2002 roku, jako gracz Cleveland (już z 20-tką na plecach) stał najbliżej kosza, do którego wpadała właśnie piłka po rzucie w ostatniej sekundzie MJ’a – jego trzeci i ostatni „The Shot”, którym raz jeszcze pognębił Cavs w ich hali.

(PS1: Nuggets z sezonu 93/94 to – uwzględniając pełne imiona i nazwiska – najlepiej nazywająca się piątka wszech czasów: Bryant Lamonica Stith, LaPhonso Darnell Ellis, Mahmoud Abdul-Rauf, Dikembe Mutombo Mpolondo Mukamba Jean Jacques Wamutombo i tylko ten Reggie Williams na skrzydle trochę psuje efekt, ale można pofantazjować, że zmienia go LaFarrell Darnell Mee lub Adonis Adelecino Jordan. Warto dodać, że w tamtym składzie był jeszcze Brian Williams, ledwie parę lat przed przemianowaniem się na Bisona Dele.)

(PS2: O wpis na temat Bryanta Stitha prosił Piotr Gałandzij)

Otagowane ,

Josh Grant

Josh Grant

Fun Fact: Gwiazdy, gwiazdy i po gwiazdach. Proponuję w związku z tym zejść na ziemię i poczytać parę słów dotyczących kogoś kto był od statusu gwiazdy NBA tak daleko, jak Oliver Miller jest daleko od bycia filigranową, bladolicą dziewczynką zbierającą kwiatki gdzieś na łąkach Pojezierza Szackiego. Oczywiście o ile dacie radę wygospodarować wolny czas w przerwie między kolejnymi odtworzeniami dunków Aarona Gordona i Zacha LaVine’a…

A zatem Josh Grant.

43 pick w Drafcie 1993, 53 mecze w trakcie jedynego sezonu w NBA, średnie na poziomie 3 punktów, 1.7 zbiórki oraz 0.5 asysty w nieco ponad 7 minut w każdym spotkaniu. Gdy Warriors zwolnili go już po debiutanckim sezonie, postanowił spróbować swoich sił w Europie (w której wcześniej mieszkał przez dwa lata w ramach misji Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich), gdzie kontynuował karierę do 2002 (Hiszpania, Francja, Grecja i Włochy). Nie ma zbyt wielu powodów, żeby fan NBA pamiętał Josha Granta, ale pewnie im bliżej stanu Utah tym bardziej wzrasta prawdopodobieństwo spotkania kogoś takiego, bo urodzony w Salt Lake City skrzydłowy jest jednym z najlepszych graczy w historii uniwerku Utah. To w jego koszulce zapracował sobie na miejsce w dwóch prestiżowych grupach koszykarskich:

– Jest aktualnie jednym ze 109 zawodników w historii NCAA, którzy zakończyli karierę akademicką z ponad 2000 punktów i 1000 zbiórek;

– Jest też w gronie gości, którzy dunkowali nad Shawnem Bradleyem:

Toż to dwa najbardziej mormońskie postery w dziejach świata.

Otagowane ,

Sam Perkins

Sam Perkins

Fun Fact: Sama pamiętamy głównie za sennie przymrużone powieki i doskonale korespondującą z nimi umiejętność zachowania pełnego spokoju w każdej sytuacji. Przetrwały jednak do naszych czasów dowody, że Perkins czasem pozwalał sobie na odrobinę szaleństwa, jak wtedy, gdy celebrował poniższy blok…

Powstrzymanie Mike’a Browna przed zdobyciem kosza z jakiegoś powodu rozemocjonowało Sama nawet bardziej niż game-winner w meczu Finałów NBA…

Perkins ze swoim rzutem za trzy przy wzroście 6’9″ wyprzedzał epokę.

Przed sezonem 94/95 nie było w historii NBA przypadku aby ktoś tych rozmiarów był na tyle sprawdzonym strzelcem z dystansu, aby notować na przestrzeni całych rozgrywek 1.5 celnej trójki w meczu. Pierwszymi koszykarzami mierzącymi 6 stóp i 9 cali lub więcej, którzy tego dokonali byli właśnie we wspomnianym sezonie Clifford Robinson, Terry Mills i Sam Perkins. Przez kolejne cztery sezony, Perkins i Mills powtórzyli ten wyczyn jeszcze po dwa razy, Robinson raz, a nowymi członkami klubu zostali Robert Horry i Danny Ferry. W latach dziewięćdziesiątych mieliśmy więc 10 przypadków wysokich graczy trafiających 1.5 rzutu za trzy w każdym spotkaniu. Dla porównania, przez kolejne 16 sezonów osiągnięcie to zanotowano… 108 razy, z czego 58 po 2010 roku (nie licząc obecnych rozgrywek).

Nawiązując do załączonego skanu karty podsumuję te dane stwierdzeniem, że długość spodenek i zasięgu rzutu wysokich to dwie rzeczy, które od początku lat 90 wydłużyły się najbardziej znacząco.

Otagowane

Luc Longley

Luc Longley

Fun Fact: Łatwo spojrzeć na tę kartę i rzucić niewybredny żart na temat stylówki Luca, ale pierwsi niech rzucają ci, którzy nie znali na początku lat 90 żadnego Łukasza, który tak wyglądał. Zamiast tego wyliczę moje ulubione momenty w karierze Luca, w których pojawiły się zwierzęta:

– Ówczesny mecz życia, który rozegrał jako Leśny Wilk w ramach jednej z pierwszy retransmisji spotkania NBA jaką widziałem w swoim życiu;

– Trzy tytuły mistrzowskie z Bykami;

– Jedna z najgłupszych kontuzji w historii ligi: ugryzienie w pośladek przez skorpiona;

– Ten moment, gdy zapytano Luca jak kontuzjował sobie ramię, a on opowiedział historię o walce z rekinem;

– Ten moment, gdy zapytano Luca (który jest Australijczykiem, jak Krokodyl Dundee) czy uprawia zapasy z krokodylami, a on odpowiedział, że tylko wtedy, kiedy jest głodny;

Kupienie na eBayu za 2900 dolarów prawa do nadania nazwy nowoodkrytemu gatunkowi krewetki i nazwanie jej imieniem swojej córki.

Otagowane ,

Antonio Lang

Antonio Lang

Obscure Fact: Lang to postać, której kariera w NBA przeszła zupełnie bez echa. 29 pick draftu z 1994 roku, stracił prawie cały sezon debiutancki w Phoenix z powodu kontuzji i po roku został dołączony do Dana Majerle w wymianie z Cleveland Cavaliers. W Ohio zakotwiczył na dwa, wypełnione głównie siedzeniem na ławce sezony, a potem przez 3 lata zaliczał jedynie epizody w Miami (6 meczów), znów w Cleveland (10), Toronto (7) i Filadelfii. W tym czasie najwięcej hałasu narobił gdy zadunkował nad Dennisem Rodmanem…

Ciekawiej było przed i po karierze w NBA. Na uniwerku Duke był najlepszym kumplem/współokatorem Granta Hilla i wygrywał dwa razy z rzędu mistrzostwo NCAA. Po NBA osiadł zaś w Japonii, gdzie przez 13 lat był najpierw zawodnikiem, a potem trenerem Mitsubishi Dolphins grających w mieście Nagoya. Do Stanów wrócił dwa lata temu i do dziś jest członkiem sztabu szkoleniowego Utah Jazz (Quin Snyder to też absolwent Duke).

Otagowane

Dwayne Schintzius

Dwayne Schintzius

Fun Fact: Na niesamowitości plerezy Schintziusa nie poznano się aż dwukrotnie. Najpierw kazał mu ją ściąć trener uniwersytecki, Don DeVoe, co skończyło się tym, że Dwayne odszedł z drużyny (choć włosy skrócił), a potem – generalny menadżer San Antonio Spurs, Bob Bass (i znów – Dwayne włosy obciął… a potem wrzucił je do koperty i wysłał GM’owi). Na szczęście cała reszta świata wie lepiej – nie ma nic lepszego niż plereza Schintziusa. Po prostu usiądźmy i podziwiajmy…

SAN ANTONIO - 1991: Dwayne Schintzius #24 of the San Antonio Spurs poses for a portrait in 1991 at the HemiSphere Arena in San Antonio, Texas. NOTE TO USER: User expressly acknowledges and agrees that, by downloading and or using this photograph, User is consenting to the terms and conditions of the Getty Images License Agreement. Mandatory Copyright Notice: Copyright 2008 NBAE (Photo by Jon Soohoo/NBAE via Getty Images)

Dwayne-Schintzius_crop_north

222

DSRIP46

Dwayne Schintzius, David Stern

dwayne-schintzius-3

Trzymaj się tam w górze chłopie. Cokolwiek czeka nas po śmierci, na pewno nie jest to fryzjer.

(PS: O wpis na temat Schintziusa prosił Krzysztof Buck)

Otagowane ,