Category Archives: Karty

John Starks

John Starks

Fun Fact: Trzy najlepsze akcje w karierze Johna Starksa zaczęły się w prawym rogu boiska. The Dunk…

… The Spin…

… i… hmm… The Slide:

A ilustrującą ten przegląd starksowych klasyków kartę nazywam „The LSD”.

Otagowane

Jim Les

Jim Les

Fun Fact: Jim Les to zapomniany spec od rzutów z dystansu. Nawet ja jestem winny zaniedbania pamięci o nim, bo gdy pierwszy raz pojawił się na MMJK, ograniczyłem się do kiepskiego żartu z nazwiska. Przeciętny polski fan poznał i pokochał białych, niepozornych chłopców wchodzących z ławki tylko po to, żeby trafić trójkę lub dwie za sprawą Steve’a Kerra czy Tim Leglera, ale na początku lat 90 w tej kategorii nie miał sobie równych właśnie Les. W sezonie 90/91 trafiał 46.1% prób zza łuku i był pod tym względem liderem NBA. Był też bliski zdetronizowania Craiga Hodgesa w allstarowym Three Point Shootout, ale w finale konkursu z 1992 roku zabrakło mu ledwie jednego punktu i w rezultacie Hodges wygrał po raz trzeci pod rząd.

Długoterminowi fani Kings, którzy pod wpływem ery Vivka Randive’a nie zafundowali sobie jeszcze spontanicznej lobotomii przy użyciu karty koszykarskiej Nika Stauskasa, na pewno Lesa pamiętają, ba – nawet zaliczają go do legend klubu…

Otagowane ,

Lee Mayberry

Lee Mayberry

Fun Fact: Jak na kogoś, kto niezależnie od tego czy wychodził w pierwszej piątce, czy zaczynał mecz na ławce, zawsze i tak kończył z 5 punktami i 3-4 asystami, Mayberry jest graczem, na którego temat można wygrzebać całkiem sporo fun factów. Jako że nie wiem kiedy znów Lee wróci na łamy MMJK, zadziałam wbrew złotej zasadzie blogowania (nie pisz wszystkiego, co wiesz) i wypiszę wszystkie ciekawostki z Mayberrym, jakie znam. Wypiszę je w punktach. Oczywiście w 5 punktach.

1. Od 1988 do 1995, Lee Mayberry grał w jednej drużynie (najpierw był to Uniwersytet Arizony Arkansas, a po Drafcie 1992, Milwaukee Bucks) z Toddem Dayem, tylko dlatego, że wszechświat chciał jak najdłużej zachować duet o idealnej ksywie „MayDay”.

2. Jeśli lubicie point guardów, którzy wysoko skaczą i nie boją się zaatakować obręczy, Orva Lee Mayberry (pod-ciekawostka: serio, Orva to jego pierwsze imię) to Wasz typ zawodnika

3. Spędził w NBA 7 sezonów (choć w ostatnim zagrał tylko 9 razy) w Milwaukee i Vancouver i ani razu nie wystąpił w playoffach. 496 meczów jakie w tym czasie rozegrał to ósmy wynik wśród post-seasonowych dziewic.

4. Wystąpił w roli samego siebie w filmie „Bud – Pies na medal”, razem z innymi znajomymi z zawodowych parkietów, którzy tworzą skład gotowy do opisania na tym blogu: Blue Edwardsem, George’em Lynchem, Samem Mackiem, Pete’em Chilcuttem oraz Ivano Newbillem. Mayberry’emu powierzono odegranie sceny, w której piłka zbita przez głównego bohatera – utalentowanego sportowo psa Buda – trafia koszykarza w twarz. Nawet gdyby Akademia Filmowa postanowiła osobno nagradzać udawanie zawrotów głowy, Oscar Mayberry’emu zdecydowanie by nie groził.

5. Oficjalna strona Milwaukee Bucks uznała go za drugiego najbardziej 90sowego gracza Kozłów.

Otagowane

David Wood

David Wood

Fun Fact: Nigdy bym nie wpadł na to, że 5-minutowy montaż akcji Davida Wooda dostarczy mi tyle czystej rozrywki. Ba – nigdy bym nie wpadł na to, że ktoś stworzył dowolnej długości montaż akcji Davida Wooda. Oto jednak on:

Jest tu wszystko! Zaskakująco energetyczne wsady (Wood nie był taki drewniany jak sugerowałaby jego powierzchowność… o nazwisku nie wspominając), rzuty za trzy (pozycja stretch four jeszcze wtedy raczkowała), podania za plecami (obczajcie koniecznie akcję Pistons z 43 sekundy), „fundamentalsy” (hak, półdycha, wymuszenie faulu ofensywnego, rzut osobisty), game-winnery i brutalne faule. Z jakiegoś powodu klip urywa się gdy pojawia się najbardziej rzadki materiał – poster dunk z mistrzostw świata 1998 (tak jest, Wood był członkiem lokautowej Parszywej Dwunastki, o której świat zbyt szybko zapomniał) i fragment występu w konkursie wsadów ligi CBA. Montażysta dodał gdzieniegdzie „hajpujące” napisy (w stylu „Take that Spike” po trójce trafionej w MSG) i generalnie zrobił to wideo z autentyczną sympatią dla materiału źródłowego – a mówimy tu o karierze grającego po 13 minut w meczu journeymana. Ktoś w komentarzach na YouTube’ie idealnie podsumował pozycję Wooda w koszykarskiej hierarchii NBA – Tom Chambers dla ubogich.

Obejrzałem ten klip już parę razy i pragnę poinformować, że świat zyskał kolejnego fana dorobku Davida Wooda.

Otagowane ,

Calbert Cheaney

Calbert Cheaney

Fun Fact: Krótka muzyczna historia kariery Calberta w Washington Bullets. Zaczynał ją przy akompaniamencie muzyki z Gwiezdnych Wojen:

Swój najlepszy sezon (94/95, z rekordami kariery: 16.6 PPG, 4.1 RPG i 2.3 APG) uczcił pamiętnym (przynajmniej w tych stronach) karaoke:

Z kolei najlepszy sezon Bullets w latach 90-tych (96/97) akcentuje występ Cheaneya (razem z Juwanem Howardem, Benem Wallace’em i – jakby nie było innych koszykarz w stolicy – Ashrafem Amayą) w teledysku Crystal Waters…

Potem Bullets zmienili nazwę na Wizards i wszystko przestało być takie fajne, łącznie z samą karierą Cheaneya, która choć trwała aż do 2006 roku, to na poziom z ery Pocisków już się nie wzniosła.

Otagowane

Dennis Hopson

Dennis Hopson

Fun Fact: Był być może pierwszym z graczy, którzy mieli być „następnym Jordanem”. Trzecie zawodnik w Drafcie 1987 nie potrafił się jednak odnaleźć w lidze zawodowej. Co prawda w rozgrywkach 89/90 był nawet najlepszym strzelcem słabiutkich New Jersey Nets (ze średnią 15.8), ale już dwa lata później był poza NBA. Nets latem 1990 oddali go za 3 picki w drafcie (jeden pierwszorundowy, dwa drugorundowe) do Bulls, gdzie grając niewiele załapał się na mistrzostwo w 1991 roku. Gorzej, że musiał co dzień na treningach pilnować Michaela Jordana, który nie tylko zapewne słyszał o porównaniach używanych w kontekście Hopsona, lecz także zrzekł się części swojej pensji żeby Jerry Krause ściągnął do Chicago jego starego kumpla, Waltera Davisa, a GM Byków pieniądze MJ’a przeznaczył właśnie na Dennisa. Hopson pewnie nawet odechtnął z ulgą, gdy na samym początku kolejnego sezonu powędrował do duuużo gorszych Kings (za Bobby’ego Hansena) i choć trochę się odbudował, to w 1992 wyjechał do Europy i tam już zakończył karierę u progu XXI wieku.

Hopson nie nagrał się w NBA, ale zostawił po sobie przynajmniej jeden pamiętny highlight – dziewiąte miejsce poniższego rankingu:

Dwie akcje w tej toptence ma Kevin Johnson, który został wybrany w drafcie cztery miejsca po Hopsonie. Inni gracze wybranie po Hopsonie to m.in. Scottie Pippen (#5), Horace Grant (#10), Reggie Miller (#11), Muggsy Bogues (#12), Mark Jackson (#18) i Reggie Lewis (#22).

Otagowane

Eric Montross

Eric Montross

Fun Fact: Eric Montross był drewniakiem, ale nie takim niewypałem jak mogłoby się wydawać. Krytykuje się Celtów, że wzięli go z numerem dziewiątym Draftu 1994 i to faktycznie kiepska decyzja, skoro z kolejnym pickiem Lakers zgarnęli Eddie’ego Jonesa, ale rzućcie okiem na tamten nabór i pokażcie mi centra wybranego z wyższym numerem, który miał wyraźnie lepszą karierę. Poza tym Montross miał bardzo udany debiut: jako rookie notował 10 punktów i 7.3 zbiórki w każdym meczu, trafiając też 53.4% swoich rzutów i 75 razy w sezonie regularnym wychodził w pierwszym składzie drużyny, która wywalczyła awans do playoffs.

Rok później dopadł go tak zwany „sophomore slump”, ale Celtowie nie byli zainteresowani odbudowywaniem jego pewności siebie, przez co w swoim trzecim i czwartym sezonie przewinął się przez skład 4 różnych drużyn (Mavs, Nets, 76ers, Pistons) i utknął na całą resztę kariery w roli drugiej lub trzeciej niezbyt luksusowej opcji na centrze. Zdarza się i to nawet bardziej utalentowanym koszykarzom. Montross przepadł w ultrakonkurencyjnej lidze jaką jest NBA, ale utrzymał się w niej przez 8 sezonów i wyszedł na ludzi – dziś jest komentatorem i założycielem organizacji charytatywnej dostarczającej szczepionki do krajów rozwijających się.

W 1994 roku, Montross został też wybrany w drafcie do ligi baseballowej MLB przez Chicago Cubs z numerem 1547, ale nie wiem czy kibice Cubs plują sobie dziś w brodę, że nie wzięli gościa, który poszedł z 1548-ką.

Otagowane

Derek Harper

Derek Harper

Fun Fact: Dereka Harpera pamiętamy głównie z bycia mało błyskotliwym, ale bardzo solidnym point guardem Knicks (który jako jeden z niewielu nie zawiódł w siódmym meczu Finałów 1994), pamiętamy jego wąsik, a także pamiętamy pewnie jego bójkę z JoJo Englishem, która przeniosła się w trybuny (a na pewno pamięta ją David Stern, który siedział prawie w centrum akcji). Czasem zapomina się jednak o bardzo udanej karierze w koszulce Mavericks, której zasadnicza część trwała od 1983 do 1994 roku. Lata dziewięćdziesiąte otwierał odbierając drugą w karierze nominację do All-Defensive 2nd Team za sezon 89/90, a w rozgrywkach 90/91 był jednym z pięciu koszykarzy, którzy średnio zdobywali przynajmniej 19 punktów, 7 asyst i 3 zbiórki w każdym meczu, trafiając też przynajmniej 40% swoich rzutów. Do tej grupy należeli też panowie nazywający się Magic Johnson, Larry Bird, Tim Hardaway i Kevin Johnson. On i Rod Strickland to chyba najlepsi point guardzi, jacy nigdy nie zostali powołani do Meczu Gwiazd.

Harper do dziś jest liderem klubu z Dallas pod względem ilości asyst i przechwytów oraz czwartym strzelcem. W duecie z Rolando Blackmanem (i oczywiście z pomocą innych świetnych graczy, z Markiem Aguirre’em na czele) sześciokrotnie prowadził Mavs do playoffów, w 1988 roku awansując nawet do finałów konferencji, gdzie zmusili późniejszych mistrzów NBA, Los Angeles Lakers, do rozegrania siedmiu meczów (i przegrywając ostatni ledwie pięcioma punktami).

Szkoda tylko, że Derek nie używał swojego drugiego imienia – Ricardo. Duet Ricardo-Rolando byłby jeszcze bardziej pamiętny.

Otagowane

Rumeal Robinson

Rumeal Robinson

Fun Fact: Kupowanie mamie domu (lub kościoła) to w NBA tradycja. Robią to wszyscy koszykarze. Ale nie Rumeal Robinson. On zrobił coś zupełnie przeciwnego: sprawił, że jego matka straciła swój dom

Żeby sytuacja była jeszcze bardziej porąbana, dom stał przy ulicy nazwanej imieniem Rumeala Robinsona na cześć jego sukcesów sportowych (na szczęście wszystko wskazuje na to, że rada miasta Cambridge w stanie Massachussets niedawno powróciła do starej nazwy – Norfolk Place).

Cóż, przynajmniej mam drugiego – po Alvinie Robertsonie – pewniaka na pozycje obwodowe w mojej pierwszej piątce najgorszych ludzi jacy kiedykolwiek grali w NBA.

Otagowane

Askia Jones

Askia Jones

Fun Fact: Kto?

<odpala Wikipedię>

Askia Jones rozegrał w NBA 11 spotkań, nic więc dziwnego, że dla potomnych spisano głównie jego przygody w NCAA w koszulce Kansas State University. Askia okazuje się autorem jednego z najbardziej pamiętnych punktowych popisów w historii playoffowych rozgrywek akademickich. 24 marca 1994 roku rzucił 62 punkty przeciw Fresno State w ramach półfinałowego spotkania „playoffów pocieszenia”, czyli National Invitation Tournament. W chwili ostatniej aktualizacji swojego profilu na Wikipedii, Jones był na drugim miejscu wśród punktowych rekordów post-season, pierwszy pod względem ilości celnych trójek (miał ich wówczas 14) w meczu playoffowym, a także pozostawał ostatnim koszykarzem uniwersyteckim grającym w Division I, który rzucił 60 punktów w spotkaniu nie przedłużonym o dogrywkę.

Rekordowy mecz Askii można nawet obejrzeć w całości na YouTube…

Cóż – Jones nie jest już dla mnie tak anonimowy, jak był 15 minut temu, lecz mimo to wciągam go do MMJK All-WHO?! Team, w której przesuwam go na skrzydło bo ma lepsze warunki fizyczne od drugiego godnego powołania shooting guarda.

PG – Ennis Whatley

SG – Kurk Lee

SF – Askia Jones

PF – Eric Anderson

C – Jim Petersen

Otagowane