Bo są w życiu sytuacje, w których jedno potrójne pogłaskanie się po twarzy nie wystarczy.
Fun Fact: Pomyślałem, że dzisiejszy mecz Los Angeles Clippers i San Antonio Spurs to dobra okazja, żeby przypomnieć o nawet całkiem udanej karierze zawodniczej Vinny’ego Del Negro, choć trochę racji mają ci, którzy uważają iż nie ma czegoś takiego jak dobra okazja żeby przypomnieć karierę zawodniczą Vinny’ego Del Negro.
Fun Fact: Zapraszam na wyjątkowy Kevin Willis Dabyl Ficzer/Krosołwer: jego wyjątkowo krótkie rączki możecie zobaczyć dziś na MVP-Magazyn.pl, a jego równie powszechnie znane zamiłowanie do mody męskiej, powyżej.
Fun Fact: Zawsze uważałem Davida Robinsona za sztywniaka, ale poniższa reklama pokazuje, że potrafił czasem wyluzować.
Oczywiście nie zmienia to faktu, że Dennis Rodman z czasów gry w Spurs lepiej dogadywałby się z Rudolfem Firkusnym niż z „Admirałem”.
[wideo: Oakley & Allen]
Fun Fact: Z tej karty uczyłem się techniki rzutu, co w rezultacie wywindowało mnie do panteonu osiedlowych „striki szuterów”.
Fun Fact: Jako, że dziś dostałem w swoje ręce powyższą kartę, postanowiłem poinformować cały mający ten fakt gdzieś świat, że podniosłem się po zuchwałej kradzieży 43 kart Orlando Woolridge’a i moja kolekcja jednego z patronów tego bloga jest teraz jeszcze bardziej okazała. Tu pojawia się problem, bo do zebrania zostało mi już tylko kilkanaście dość rzadkich papierowych kartoników, ale wierzę, że prędzej czy później uda się je namierzyć. Tak jak tę pamiątkową kartę, wydaną w sezonie 91/92 na zlecenie nieistniejącej już sieci stacji paliwowych Unocal 76 specjalnie dla fanów Detroit Pistons. Traf chciał, że egzemplarz wystawiony na eBay’u miał także autograf samego Woolridge’a, co zawsze jest miłym akcentem zważywszy na fakt, że nie załapał się na erę kart z oficjalnymi podpisami zawodników.
No… i w sumie to tyle na teraz… mało „fun” był ten „fact”, ale bywa i tak więc bądźcie wyrozumiali. Przynajmniej nikt Wam nie ukradł 43 kart Orlando Woolridge’a…
Ten plakat Papy Kempa oraz basisty Pearl Jamu, Jeffa Amenta, istnieje naprawdę i przyjęcie tego faktu do wiadomości uważam za niezbędne dla prawidłowego rozumienia otaczającego nas świata.
Fun Fact: Był taki okres na początku 1994 roku, w którym Ellis był jednym z moich ulubionych zawodników. Przebojem wdarł się wtedy do składu Clippers, w swoim trzecim meczu w NBA (przed podpisaniem kontraktu z L.A. w styczniu ’94 grał dwa lata w lidze CBA) rzucił 23 punkty a w następnym – 29, dostał własny segmencik w NBA Action (to po jego obejrzeniu polubiłem Ellisa) i zaczął pojawiać się w ichniejszych wiązankach najlepszych akcji tygodnia dzięki swojej skoczności. Niestety po niespełna dwóch latach stracił miejsce w Clippers i do NBA wrócił już tylko w sezonie 97/98 aby rozegrać 27 meczów. Jeszcze większa szkoda, że prawie nic nie zostało po tym jego przebojowej połowie sezonu poza jednym blokiem, który uchował się na YouTube, na miejscu czwartym poniższego notowania:
Fun Fact: Na początku lat 90. Derricka Colemana zapytano czemu nie chciał iść na integracyjne polowanie z innym młodym power forwardem Nets. Coleman odpowiedział żartobliwie: „Nie zamierzam chodzić na polowania z kimś kto gra na tej samej pozycji co ja”. Tym „innym młodym power forwardem Nets” był Jayson Williams, który 10 lat później zastrzelił przez przypadek swojego kierowcę. Mówcie co chcecie, ale dla mnie Derrick Coleman to najrozsądniejszy koszykarz jaki kiedykolwiek grał w NBA.